05.07.2013

Kupiec rozstawia swój kram

Na rynku handlowym rośnie nowa siła. Czy Polska Grupa Zakupowa Kupiec stworzy sieć franczyzową?

Polska Grupa Zakupowa Kupiec powstała w połowie ubiegłego roku, a jej korzenie wiążą się z jedną z bardziej znanych marek na polskim rynku handlowym – eLDe. Nie tylko ze względu na wspólnych założycieli. Dziś bowiem coraz więcej właścicieli sklepów tej marki porzuca dotychczasowy szyld i przechodzi do Grupy. Los wielu z nich stanął pod znakiem zapytania, gdy upadł ich główny dostawca - Rabat Service. Dlatego postanowili go wziąć we własne ręce.

Marcin Bańka, prezes PGZ Kupiec Fot. Marcin Bańka

Marcin Bańka, prezes PGZ Kupiec: franczyza niewykluczona, ale na konkrety za wcześnie.

- Większość uczestników naszej Grupy Zakupowej ma już za sobą doświadczenia płynące z funkcjonowania w ramach sieci franczyzowej i zgodnie z ich opinią nie zawsze są one pozytywne. To co najczęściej charakteryzuje struktury franczyzowe w segmencie sklepów osiedlowych to ścisłe powiązanie, często kapitałowe z jedną z wiodących hurtowni ogólnospożywczych – mówi Marcin Bańka, prezes PGZ Kupiec. - Uczestnicy naszej grupy chcą i oczywiście muszą współpracować z hurtowniami - ale na zasadach partnerskich, a nie jako narzędzie realizujące politykę handlową hurtu a w skrajnym przypadku jako przedłużenie ich półki. Polska Grupa Zakupowa Kupiec to przedsiębiorstwo utworzone przez właścicieli sklepów (są jedynymi udziałowcami) i celem jego funkcjonowania jest reprezentowanie ich interesów w stosunku do producentów i dystrybutorów, tak aby wszystkie strony czerpały z tej współpracy wymierne korzyści.

Kupiec powstał na początku 2013 roku. Jak dotąd grupa podpisała 140 umów z dostawcami, a w jej ramach działa już 80 placówek zlokalizowanych na terenie województw: śląskiego, małopolskiego, mazowieckiego, dolnośląskiego i łódzkiego. Większość z nich mieści się w lokalach od 100 do ponad 300 m2.
-Swoją ofertę kierujemy przedsiębiorców, którzy systematycznie rozwijają swój biznes w obrębie uruchamiania kolejnych sklepów a jednocześnie potrzebują organizacji, która zapewni im korzystną współpracę z kontrahentami bez silnej ingerencji w pozostałe obszary - mówi Bańka. - Tego typu sklepów i ich właścicieli, nienależących jeszcze do żadnej sieci franczyzowej jest nadal sporo na rynku. Są to zazwyczaj wymagający klienci, którzy byli w stanie funkcjonować samodzielnie a nasza firma będzie stanowić dla nich atrakcyjną alternatywę w stosunku do działających już sieci franczyzowych. Nie zamykamy się oczywiście również na te sklepy, które obecnie są zrzeszone w ramach innych sieci.

Marcin Bańka nie wyklucza, że Kupiec w przyszłości przerodzi się w regularną sieć franczyzową – ze wspólnym logotypem, wizualizacją i polityką marketingową. Na razie jednak za wcześnie, by mówić o konkretach.

(gum)