03.09.2013

Nowe szaty Divy

Zmieniony wystrój i logo - Diva testuje nowy wygląd sklepów z biżuterią.

Sklepy Diva działają na polskim rynku od niespełna dwóch lat. Przez ten czas wywodząca się z Australii sieć otworzyła nad Wisłą 24 placówki, 4 z nich prowadzą franczyzobiorcy. Najnowszy sklep został otwarty w sierpniu w stołecznym centrum handlowym Arkadia.

Nowy sklep z biżuterią Diva w warszawskim C.H. Arkadia. Fot. Diva Polska

Nowa aranżacja sklepu Diva jest jeszcze w fazie testowej. Jeśli przypadnie do gustu klientom, to zostanie wprowadzona w całej sieci.

- Nad sklepem w Arkadii zawisło nowe logo, zmienił się również układ sklepu i jego wystrój. Na razie nie planujemy rebrandingu wszystkich naszych sklepów, chcemy przetestować nowy wygląd, a jeśli spodoba się klientom i przełoży na wyższe obroty, wówczas zaczniemy go wprowadzać w pozostałych punktach – mówi Wioleta Radomyska, koordynator ds. franczyzy Diva Polska.

Przyszły franczyzobiorca Divy musi przeznaczyć na inwestycję ok. 30 tys. zł, ale ta kwota jest ustalana z każdym indywidualnie i dostosowywana do warunków, w jakich będzie prowadzony biznes. Sklepy z biżuterią mają ok. 20-30 m2 i mieszczą się najczęściej w galeriach handlowych oraz przy głównych ulicach miast. Na razie Diva obecna jest głównie w największych polskich miastach, ale firma zapewnia, że chętnie pojawi się również w mniejszych miejscowościach.

- Zależy nam na tym, żeby nasi partnerzy prowadzili dochodowy biznes, dlatego bardzo wnikliwie sprawdzamy każdą potencjalną lokalizację badając rynek, konkurencję i potencjalnych klientów – mówi Wioleta Radomyska.

Doradztwo w wyborze lokalizacji sklepu, pomoc w aranżacji placówki, szkolenia oraz wsparcie marketingowe – m.in. na taką pomoc ze strony sieci może liczyć franczyzobiorca Divy. Inwestycja zwraca się w ciągu 10 miesięcy.

(mak)