01.10.2013

Rynek bez ulg

Sklepy z odzieżą dla dzieci walczą o klientów. Z sukcesem, ale nie bez przeszkód.

Chociaż wielu właścicieli sklepów notuje spadki obrotów, to z perspektywy całego rynku poziom sprzedaży utrzymuje się na względnie stabilnym poziomie. Z raportu „Handel detaliczny odzieżą i obuwiem w Polsce 2013. Analiza i prognozy rozwoju na lata 2013-2015” wynika, że sprzedaż odzieży i obuwia – w tym dziecięcego – w 2012 roku wzrosła (ponad 2 proc.), ale wolniej niż w roku 2011 (2,8 proc.). Zdaniem obecnych na rynku graczy, dynamika rynku będzie nadal hamować, głównie z uwagi na niską konsumpcję. Mniejsza zasobność portfela powoduje, że klienci ostrożniej wydają pieniądze.

Witryna sklepu Sam 0-14 Fot. Sam 0-13

Fashion Island zdecydowała się w tym roku wprowadzić trzy nowe marki na polski rynek: Sam 0-13, Attrattivo oraz Doca. Po zaledwie kilku miesiącach pracy przedstawiciele firmy zauważają duży popyt w tym segmencie.

– Musieliśmy przeanalizować i dokonać korekt planów długoletnich. Rosnące koszty życia przeciętnego Kowalskiego oraz medialny szum wokół kryzysu, spowodowały, że klienci są bardzo zachowawczy w swoich decyzjach zakupowych – tłumaczy Monika Andrychowicz, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu firmy TWA Retail, odpowiedzialnej za rozwój marki Reporter Young. – Szczególnie teraz jest wyraźnie zauważalny podział na dwie grupy konsumentów – tych, którzy kupują w cenach regularnych i tych, którzy nawet z mniejszymi zakupami wstrzymują się do czasu wyprzedaży. Taka sytuacja jest bez wątpienia wynikiem dysproporcji w ich sile nabywczej. Nie mamy możliwości, aby produkować dla wszystkich, tym bardziej chcemy, by naszym wyróżnikiem była jakość i design, są to cechy podstawowe produktu markowego – dodaje.

Na detalistach wymusza to niższe marże. W takiej sytuacji, nawet jeśli mamy do czynienia ze wzrostem liczby sprzedawanych sztuk, niekoniecznie przekłada się to na wartość sprzedawanej odzieży i obuwia.

Kolejnym utrudnieniem w prowadzeniu sklepu z odzieżą lub obuwiem dla dzieci jest wysoki poziom konkurencji, skupionej przede wszystkim na walce cenowej.

– Jednym z zasadniczych problemów, jaki dostrzegamy, jest brak odgórnych regulacji okresów wyprzedaży, obecnie panuje „samowolka” wyprzedażowa, która dereguluje rynek – twierdzi Anna Żuberek, koordynator ds. salonów firmowych Tup Tup, należących do spółki Hurtimex. – Jednak biorąc pod uwagę względnie stabilny poziom urodzeń, mamy szanse na rozwój.

W dobre perspektywy wierzą również przedstawiciele greckiej marki Sam 0-13, która w sierpniu 2013 roku zadebiutowała na polskim rynku odzieży dla dzieci.

– Widzimy duży popyt na sklepy z ubrankami dla dzieci, wnioskujemy to po liczbie zainteresowanych franczyzobiorców i konkurencji – mówi Dorota Brzozowiec, menedżer ds. rozwoju firmy Fashion Island, przedstawiciela Sam 0-13 na Polskę. – Centra handlowe stały się bardziej elastyczne w negocjacjach warunków najmu lokali. Łatwiej jest też pozyskać atrakcyjną lokalizację. Nowe marki mają przewagę świeżości i nowości, dlatego też Fashion Island zdecydowała się w tym roku wprowadzić trzy nowe marki na polski rynek: Sam 0-13, Attrattivo oraz Doca. Po zaledwie kilku miesiącach pracy już zauważamy duży popyt w tym segmencie na naszym rynku.

(awh)