05.11.2013

Więcej luksusu

GPoland sprowadziła do Polski kolejne marki z najwyższej półki: Armani Jeans, Valentino i Gas Jeans.

Rynek dóbr luksusowych w Polsce powiększa się z roku na rok. Wszystko za sprawą rosnącej liczby zamożnych Polaków, których w ubiegłym roku było 750 tys., a za trzy lata ich liczba może wzrosnąć nawet o kolejnych 90 tys. - takie informacje podaje raport KPMG „Rynek dóbr luksusowych w Polsce”. Odzież najpopularniejszych projektantów i domów mody można też nabyć w sklepach, które coraz częściej pojawiają się w mniejszych miastach. Niemały w tym udział sieci franczyzowych, które sprowadzają do Polski ubrania uznanych światowych marek i pomagają właścicielom sklepów uzupełnić ofertę o produkty luksusowe. Jedną z firm, która zajmuje się rozwojem sieci sprzedaży takich marek jak: Armani Jeans, Liu Jo, Patrizia Pepe czy Furla, jest spółka GPoland. W całym kraju działa ok. 200 sklepów monobranodwych i multibrandowych, w których dostępne są marki sprowadzane przez GPoland.

Furla Fot. Furla

Osoba zainteresowana współpracą z GPoland musi mieć przede wszystkim odpowiednie zaplecze finansowe. Bardzo ważne jest osobiste zaangażowanie w prowadzenie biznesu oraz otwartość na uwagi i sugestie firmy.

- Kolekcje włoskich projektantów mody zaczęliśmy sprowadzać do Polski już na początku lat 90. Wieloletnie doświadczenie pozwala nam trafnie odczytywać kierunki rozwoju rynku i dopierać do nich kolejne znane marki. W ciągu mijającego roku nasze portfolio poszerzyło się o kilka nowych brandów, wśród których znalazły się m.in. Gas Jeans, męska kolekcja Antony Morato, czy Manila Grace. Nawiązaliśmy również współpracę z Grupą Miriade, co pozwoli nam wprowadzić na polski rynek kolejne marki: Valentino, Fiorucci i Roccobarocco – wymienia nowości Tomasz Wasiucionek, dyrektor handlowy GPoland.

Kwota inwestycji we własny sklep z ubraniami „high fashion” waha się od 50 do 300 tys. zł i zależy przede wszystkim od powierzchni lokalu oraz od poziomu zatowarowania sklepu. Opłaty na rzecz GPoland wynikają wyłącznie z umów najmu oraz z zaliczek na zamówiony towar.

- Mamy wiele zapytań od potencjalnych partnerów. Do naszej sieci przyciągają ich korzystne warunki współpracy oraz showroom w Warszawie, gdzie mogą obejrzeć aktualne kolekcje i wybrać to, co sprawdzi się na ich rynku. Pracujemy zarówno z osobami z wieloletnim doświadczeniem w branży odzieżowej, jak i z partnerami, których trzeba nauczyć funkcjonowania w tym środowisku – wyjaśnia Wasiucionek.

(mak)