19.11.2013

Shoarma schodzi na drugi plan

Goście Sphinxa zaczęli wydawać więcej - wzrosła średnia wartość rachunku.

- W trzecim kwartale zachowaliśmy trend znaczącego wzrostu sprzedaży przystawek i deserów. Podjęte działania pokazują potencjał sprzedażowy naszej oferty i postępującą zmianę postrzegania restauracji Sphinx, które przez wiele lat były kojarzone głównie z shoarmą – twierdzi prezes Sfinksa, Sylwester Cacek.

Restauracja Sphinx w Gdańsku. Fot. Sfinks Polska

Sfinks Polska zarządza 107 restauracjami na terenie Polski, w tym siecią 90 restauracji Sphinx , 11 placówkami Chłopskie Jadło i 6 punktami WOOK.

W trzech pierwszych kwartałach 2013 roku udało się w Sphinxie podnieść sprzedaż o 2,4 proc., a średnią wartość paragonu o 10 proc. To rezultat prowadzonych kampanii marketingowych. Cała grupa Sfinks, do której należą jeszcze sieci Wook i Chłopskie Jadło zanotowała przychody bliskie 131 mln zł i stratę na poziomie 1,5 mln zł. Spółka, która jeszcze przed czterema laty traciła 65 mln zł i stała na skraju bankructwa, dziś zbiera owoce głębokiej restrukturyzacji. Dzięki działaniom Sylwestra Cacka i powołanego przez niego zarządu przedsiębiorstwo poprawiło kondycję finansową, ale też zyskało uznanie w oczach inwestorów – pod koniec grudnia Sfinks wejdzie w skład indeksu małych spółek giełdowych sWIG80.

- Z jednej strony poprawiamy strukturę sieci, gdzie stale zwiększa się udział lokalizacji wysoko sprzedażowych przy jednoczesnym podnoszeniu poziomu usług. Obecnie już nie wystarcza nam, że restauracja wychodzi na plus – wynik i jakość powinny być odpowiednio wysokie – mówi Sylwester Cacek.

Od stycznia do końca września powstało 9 restauracji pod szyldami Sphinx i Chłopskie Jadło. Do końca roku ta druga sieć powiększy się jeszcze o co najmniej 2 restauracje – w Krakowie i we Wrocławiu. Na przyszły rok planowane jest natomiast uruchomienie Sphinxa tuż przy krakowskim Rynku Głównym.

(gum)