04.12.2013

Windą do Krakowa

Mobilne reklamy zawitają na osiedla stolicy Małopolski jeszcze w grudniu.

- Umowa jest już podpisana. Krakowski franczyzobiorca rusza jeszcze w tym miesiącu – zapowiada Łukasz Zadęcki dyrektor projektu Reklamy w windach.
Grupa Mediowa Valere zdecydowała się podzielić swoją licencją na biznes dwa lata temu. Pierwsi zainteresowani sprzedażą mobilnej powierzchni reklamowej w windach pojawili się na Górnym Śląsku. Od tamtej pory sieć zdążyła powiększyć swój zasięg o takie miasta jak Łódź, Szczecin i Olsztyn. Łącznie firma ma już 20 franczyzobiorców. Kolejny dołączy do nich w Krakowie.

Reklama w windzie

Sprzedaż jednego modułu reklamy w windzie oznacza dla partnera średni przychód 300 zł netto.

- Czas podsumowań tego roku i planowania otwarć w kolejnym dopiero przed nami. Obecnie koncentrujemy się na podpisywaniu umów ze spółdzielniami mieszkaniowymi – mówi Zadęcki.

Licencja na biznes w sieci Reklamy w windach kosztuje 9 tys. zł. Kwota pozwala na zakupi 100 tablic – powierzchni reklamowych, nad której zapełnieniem będzie pracował franczyzobiorca. Oprócz tego musi też przekazywać centrali miesięczną opłatę. Jest ona negocjowana indywidualnie, zwykle nie przekracza 1 tys. zł.

Każda tablica zawiera 50 modułów powierzchniowych. Sprzedaż jednego modułu oznacza dla partnera średni przychód 300 zł netto.
- Jest to wprawdzie stosunkowo tania forma promocji, jednak jej popularność wynika przede wszystkim z przewagami nad innymi nośnikami w podobnej cenie – tłumaczy Zadęcki. - Na przykład znaczna część rozdawanych na ulicach ulotek w ogóle nie zostaje przeczytana i ląduje od razu w koszu. Mieszkańcy bloków, w których pojawiają się nasze tablice, spędzają dzienne w windzie kilkadziesiąt sekund. To czas, kiedy bezpośrednio obcują z reklamą. Reklamodawcy mogą dotrzeć bezpośrednio do potencjalnych klientów.

(gum)