20.05.2002

Rynek detaliczny w Polsce

W branży detalicznej najlepiej rozwijają się najwięksi. Kłopoty mają małe sklepiki oraz sklepy specjalistyczne

Jak informuje Gazeta Wyborcza trzy lata temu firma badawcza CAL Company Assistance szacowała, że do końca 2001 roku w Polsce powinno być 170 hipermarketów. Trochę na wyrost, było ich 136. W porównaniu z poprzednim rokiem stanowi to duży wzrost – aż o jedna piątą.

Właśnie liczba hipermarketów rośnie najbardziej dynamicznie. Wielkie sklepy cieszą się zainteresowaniem wśród klientów. Z pewnością jest to zasługa ich inwestorów, którzy przed rozpoczęciem budowy dokładnie badają rynek. Dzięki temu udaje się im trafić w oczekiwania konsumentów. Spośród 2 tysięcy dużych sklepów kilka procent to nowości z ostatniego roku. Większość z nich – nieco ponad tysiąc – stanowią sklepy dyskontowe, mniej (850) – typowe supermarkety. Supermarkety cieszą się jednak zdecydowanie większym powodzeniem niż dyskonty. W zeszłym roku tych pierwszych zbudowano dwuipółkrotnie więcej niż drugich.

Te tzw. nowoczesne kanały dystrybucji podbijają rynek. Prowadzą dynamiczna i ekspansywna politykę, walczą o miejsce na rynku i o klientów. Tradycyjne sposoby sprzedaży poddają się temu trendowi. Mało inwestują, otwierają kolejne sklepy.

Wśród 117 tysięcy polskich sklepów spożywczych tylko 5,5 tysiąca to te które określają się jako duże. Za duży sklep uważa się taki, którego powierzchnia wynosi od 100 do 300 m.kw. i który oferuje przede wszystkim żywność, a tylko w niewielkim zakresie produkty chemiczne i kosmetyki. Średnich sklepów spożywczych jest blisko pięć razy więcej. Jednak obie te grupy rozwijają się powoli. Ich przyrost w 2001 roku wyniósł tylko 2- 3 procent.

Najliczniejszą i najmniej dynamiczna częścią handlowej rzeczywistości są małe sklepy spożywcze. Stanowią one potencjalnie dużą siłę, jest ich aż 61 tysięcy. Od zeszłego roku przybyło ich 1 – 2 procent. Oznacza to, że na jeden hipermarket przypada średnio 450 małych sklepików. Wydaje się to duża liczbą, ale biorąc pod lupę ich obroty okazuje się, że nie one dominują na rynku.

Specyficzna grupę stanowią sklepy specjalistyczne. Sprzedają one np. tylko mięso czy alkohol. Jest ich za dużo. W przeciągu zeszłego roku 2 – 3 procent ich właścicieli postanowiło je zamknąć. W efekcie zostało ich 24 tysiące. To jedyna grupa sklepów spożywczych, których liczba ostatnio spadła.

Więcej: Gazeta Wyborcza, "Supermarket", 17 maja 2002

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0