02.01.2014

FitCurves czeka na luty

Pochodząca z USA sieć klubów fitness pojawi się na Podkarpaciu. Za licencję trzeba zapłacić w dolarach.

Fit Curves to sieć klubów fitness oferujących tzw. ekspresowy fitness. Założyciele sieci, Gary i Diane Heavin, opracowali innowacyjny, 30-minutowy program ćwiczeń, na który składa się trening wytrzymałościowy oraz trening siłowy na bezpiecznych urządzeniach z oporem hydraulicznym. Pierwszy klub FitCurves powstał w 1992 roku w USA, dziś na całym świecie działa już ponad 11 tys. punktów, w Polsce jest ich na razie tylko 5, ale FitCurves zamierza przyspieszyć rozwój sieci nad Wisłą.

kolaż Fot. Fit Curves

Nieoficjalnym mottem firmy jest powiedzenie: „Bez makijażu, bez mężczyzn i bez luster”.

- Najbliższe otwarcie zostało zaplanowane na 24 lutego tego roku. Z ćwiczeń przygotowanych przez Heavingów będą mogły korzystać mieszkanki Tarnowa – mówi Ewelina Bogaczewicz, menedżerka klubu FitCurves w Rzeszowie. - Bardzo zależy nam na rozwoju sieci Fitcurves na polskim rynku, ale nie chcemy tego robić gwałtownie. Mamy nadzieję, że do końca 2015 roku pod logo FitCurves będzie działało w Polsce 15 klubów.

Opłata za przystąpienie do sieci wynosi 37,9 tys. dolarów, opłata bieżąca to 495 dolarów miesięcznie, niezależnie od przychodów jednostki. - W Polsce nie pobieramy opłaty marketingowej, ale zalecamy by franczyzobiorcy każdego miesiąca ustalili budżet na działania tego typu - dodaje Ewelina Bogaczewicz.

(mak)