07.01.2014

LPP ucieka do raju podatkowego

Właściciel Reserved, House i Cropp będzie płacił podatki za granicą. Jak się to odbije na franczyzobiorcach?

Pod koniec grudnia 2013 roku spółka LPP poinformowała o przeniesieniu marek House, Sinsay i Mohito na zasadzie sublicencji na Cypr, co w konsekwencji oznacza odprowadzanie podatków na wyspie Afrodyty, a nie w Polsce. Poza wymienionymi brandami do firmy należy także Reserved, Reserved Kids i CroppTown. Wartość rynkowa marek wymienionych w umowie wynosi blisko 510 mln zł. LPP uzasadnia zawarcie umowy "optymalizacją podatkową". Nie spodobało się to jednak klientom. Część z nich dała temu wyraz na fanpage'ach wszystkich marek należących do spółki. Najczęściej pojawia się hasło bojkotowania sklepów LPP. Tylko że nie wszystkie należą do centrali. Ponad sto punktów działających pod logo House i CroppTown zarządzanych jest przez franczyzobiorców, którzy nie mieli wpływu na decyzję spółki.

Wystawa sklepu House. Fot. LPP

LPP sprzedaje swoje produkty głównie w rejonie środkowej i wschodniej Europy – oprócz Polski w Czechach, Słowacji, na Węgrzech, Litwie, Łotwie, Estonii, Ukrainie, Rosji, Rumunii oraz w Bułgarii.

W odpowiedzi na protesty klientów LPP wydało oświadczenie:
"Firma LPP SA prowadząc sprzedaż w 11 krajach Europy Środkowej i Wschodniej, około 90 proc. należnych podatków ze swojej działalności, wpłaca do budżetu państwa polskiego, będąc w zeszłym roku 6 największym płatnikiem podatku dochodowego (CIT) wśród firm polskich. Pozostałe 10 proc. podatku trafia do budżetów krajów, w których firma prowadzi działalność. Łączna kwota podatków w ostatnim, zamkniętym roku budżetowym (2012) wyniosła 465 mln zł (CIT, VAT, cło i inne). Szacunkowa wartość odprowadzanych podatków za rok 2013, pomimo wprowadzonych zgodnie z obowiązującym prawem działań optymalizujących będzie wyraźnie wyższa i osiągnie około 540 mln zł. Wypracowany przez LPP S.A. zysk w większości jest reinwestowany w dynamiczny rozwój firmy w Polsce i za granicą."

Jaki wpływ ta decyzja może mieć na franczyzobiorców? Raczej nieduży. Po pierwsze w niewielkim stopniu może odbić się na uzyskiwanych obrotach. Ale jeśli dzięki manewrowi franczyzodawcy ubrania sprzedawane w sklepach LPP potanieją, klienci szybko wybaczą "emigrację podatkową". - Franczyzobiorcy mogą próbować wynegocjować niższe stawki za opłaty licencyjne. Jeśli LPP, w wyniku podpisanej umowy, zaoszczędzi, partnerzy firmy mogą zasugerować obniżenie opłaty franczyzowej - mówi Kinga Matuszewska, prawnik, menedżer działu doradztwa we franczyzie PROFIT system.

To nie pierwsza tego typu sytuacja, która wpłynęła niekorzystnie na wizerunek firmy. W kwietniu runęła w Bangladeszu fabryka, gdzie pracownicy szyli ubrania dla marki CroppTown. W katastrofie budowlanej spowodowanej zginęło ponad tysiąc osób. Wkrótce potem LPP przystąpiła do porozumienia mającego na celu poprawę bezpieczeństwa w fabrykach produkujących odzież w Bangladeszu.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0