20.01.2014

Kuchnia po polsku i po turecku

Express Kuchnia Marché oraz Sevi Kebab, dwa koncepty należące do tej samej firmy, stawiają na lokale w centrach handlowych.

Pochodząca z Dolnego Śląska firma American Trading Company odpowiada za rozwój dwóch sieci franczyzowych - Express Kuchnia Marché oraz Sevi Kebab. Oba koncepty gastronomiczne są zupełnie inne. Pierwszy z nich specjalizuje się w sprzedaży specjały kuchni polskiej i innych krajów na wagę, drugi zaś serwuje dania kuchni orientalnej. Restauracje powstają w centrach handlowych w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców. Lokale działają m.in. we Wrocławiu w Galerii Dominikańskiej i Grunwaldzkiej, w Poznaniu w Starym Browarze oraz w krakowskiej Bonarce.

Foud Court w Centrum Handlowym - Wxpress Kuchnia Marche Fot. Express Kuchnia Marche

American Trading Company uruchomiło w 2013 roku 12 restauracji. Firma działa od ponad 20 lat, a w jej portfolio znajduje się 36 restauracji, których z roku na rok ciągle przybywa.

Inwestycja w lokal Express Kuchnia Marché wynosi 350 tys. zł, a w Sevi Kebab 200 tys. zł. Skąd różnica 150 tys. zł? - Lokal potrzebny na prowadzenie konceptu Sevi Kebab jest mniejszy - ok. 60 m2, natomiast Express Kuchnia Marché to 80-100 m2. Ponadto urządzenie lokalu Sevi Kebab jest tańsze. Wynika to z mniejszej liczby urządzeń gastronomicznych potrzebnych do przygotowania dań kuchni chińskiej i tureckiej. Express Kuchnia Marché to polskie posiłki z elementami kuchni świata, więc dużo szersze menu. Oba koncepty nie posiadają opłat marketingowych, jednorazowa opłata licencyjna wynosi 35 tys. zł (Sevi Kebab) i 40 tys. zł (Express Marché) - wylicza Agnieszka Żółkiewicz, menedżer ds. projektów.

Oba koncepty gastronomiczne serwują inny rodzaj kuchni, dlatego mogą z powodzeniem funkcjonować obok siebie w strefie food court centrum handlowego, albo w innej lokalizacji. - Ułatwia to potencjalnemu franczyzobiorcy dopilnowanie obu restauracji w jednym miejscu. Są to koncepty, które mogą się nawzajem uzupełniać w zależności na co klient ma ochotę. Proponujemy naszym gościom karty rabatowe, ponadto promujemy nasze lokale na gastronomicznych portalach internetowych oraz na portalach społecznościowych - dodaje Agnieszka Żółkiewicz.

(dw)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0