12.02.2014

Z emigracji do franczyzy

Paweł Majewski, franczyzobiorca multiagencji CUK, wrócił do kraju w 2009 roku, żeby założyć własną firmę. Pomogła mu w tym dotacja z urzędu pracy.

Paweł Majewski przez kilka lat pracował w branży metalowej w Szwecji. Mimo dobrych warunków pracy podjął decyzję o powrocie do kraju, gdzie mógł realizować się zawodowo. Początki po powrocie były trudne, ponieważ skończyło się na rejestracji jako bezrobotny w urzędzie pracy. Właściwie nie skończyło, tylko zaczęło, bo dzięki temu możliwe było uzyskanie dotacji na własną działalność.
- Będąc już w Polsce zacząłem szukać pracy, jednocześnie nie wykluczając samozatrudnienia, bo wiedziałem, że kilku moich znajomych prowadziło z powodzeniem własny biznes. Pomyślałem, że skoro im się udało, to może warto iść tą drogą. Poza tym zawsze ceniłem sobie niezależność. W posiadaniu własnej firmy podoba mi się, że sam stawiam sobie cele, nie są mi one narzucane z góry. W 2009 roku CUK był na początku rozwoju sieci franczyzowej, a jako firma z województwa kujawsko-pomorskiego, czyli z moich stron, była już rozpoznawalna w okolicznych miejscowościach. W ten sposób narodził się pomysł, by nawiązać współpracę właśnie CUK - wspomina przedsiębiorca.

Klienci w placówce CUK Fot. CUK

Centrala CUK kładzie duży nacisk na poprawę wydajności pracy partnerów. Jednym z ułatwień jest ciągle udosskonalany informatyczny system sprzedaży.
Paweł Majewski, właściciel dwóch placówek CUK

- Na uruchomienie biznesu miałem swoje niewielkie środki, ale skorzystałem także z dofinansowania w Urzędzie Pracy, który prowadził wówczas program wsparcia dla osób planujących start działalności gospodarczej. W ramach urzędowej pomocy otrzymałem ok. 18 tys. zł, co wystarczyło na pełne wyposażenie biura. Własne środki pozostawiłem jako zabezpieczenie pierwszych kilku miesięcy, bo na zwrot z inwestycji trzeba przeważnie trochę poczekać. Te pieniądze pozwoliły mi także na dalszy rozwój - mówi Paweł Majewski.

Zanim przedsiębiorca zdecydował się na współpracę z CUK nie miał doświadczenia w branży ubezpieczeniowej. Po pewnym czasie poczuł się jednak na tyle pewnie, że zdecydowała się na uruchomienie drugiego punktu.
- Dziś zatrudniam 2 osoby, prowadzę też 2 placówki – w Radziejowie i Kruszwicy. Niebawem pojawi się trzeci pracownik, jednocześnie przygotowuję się do marcowego startu kolejnego punktu, tym razem w Osięcinach. Przykład mojej działalności pokazuje, że odpowiedni system szkoleń i zaangażowanie wystarczy, aby wszechstronnie przygotować się do prowadzenia biznesu. Bo trzeba pamiętać, że ubezpieczeniowa merytoryka to jedno, ale nie wolno też zapominać o kwestiach zarządzania firmą. W sieci franczyzowej jest to oczywiście ułatwione. Myślę, że system szkoleniowy jest najmocniejszym atutem firmy CUK, Pierwsze dni oczywiście były trudne i stresujące, ale tak jest w każdej nowej pracy. Tym bardziej, gdy trzeba samodzielnie obsługiwać klientów, ponieważ początkowo wszystkim zajmował się sam.

(dw)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0