26.02.2014

Biznes w pocie czoła

Wielbiciele ekspresowego fitnessu pod logo FitCurves będą mogli ćwiczyć w Tarnowie.

FitCurves zapowiadało otwarcie klubu w Tarnowie już na początku tego roku, a zapowiedzi znalazły urzeczywistnienie dokładnie 24 lutego. Franczyzobiorca tarnowskiego FitCurves jest również właścicielem klubu działającego w Rzeszowie. Nowy fitness klub ma 220 m2. To szósta placówka franczyzowa sieci FitCurves w Polsce, na całym świecie panie mogą ćwiczyć w ponad 11 tys. klubów należących do tej sieci.

kolaż Fot. Fit Curves

FitCurves oferuje swoim klientkom kombinację treningu siłowego i wytrzymałościowego podczas 30 minutowych sesji treningowych.

FitCurves otwiera swoje kluby fitness dwa razy w roku – na wiosnę i jesienią. Otwarcie w Tarnowie było jedynym w wiosennej puli, ale wiele wskazuje na to, że jesienią sieć powiększy się o kolejne kluby.
- Prowadzimy już rozmowy z potencjalnymi franczyzobiorcami, którzy poprowadzą kluby w Warszawie, Opolu i Gdyni. Chcielibyśmy, żeby nowe punkty ruszyły jeszcze w tym roku – mówi Ewelina Bogaczewicz, menedżerka rzeszowskiego klubu FitCurves.

Za przystąpienie do sieci FitCurves potencjalny franczyzobiorca musi zapłacić 37,9 tys. dolarów. Opłata bieżąca to 495 dolarów miesięcznie, niezależnie od przychodów jednostki. Lokal powinien mieć co najmniej 130 m2 powierzchni, z czego 80 m2 trzeba przeznaczyć na powierzchnię treningową. FitCurves zapewnia swoim partnerom 16 stacji treningowych, oferuje im również pomoc mentora przez pierwsze dni działalności klubu. Franczyzobiorca ma zapewnioną wyłączność terytorialną na obszarze miasta.

(mak)