03.03.2014

Nisza czy trend?

Czy owocowe kwiaty zastąpią tradycyjne bukiety? Franczyzodawca FruitLife twierdzi, że tak.

Niedawno pisaliśmy o tym, że koniunktura na rynku kwiaciarskim nie zachęca do inwestycji. Zamiast bukietów wręczamy czekoladki, a jeśli już decydujemy się na kwiaty, to średnia cena bukietu w ciągu kilku lat spadła o połowę. Konkurencją dla kwiaciarni mają być bukiety z owoców, które w Polsce sprzedaje firma FruitLife. Czy jednak w obecnych warunkach rynkowych kwiaty z owoców poradzą sobie na rynku lepiej niż tradycyjne bukiety?

Bukiet z owoców Fruit Life Fot. Fruit Life

FruitLife wywodzi się z Ukrainy, gdzie działają cztery punkty sprzedające owocowe bukiety.

- Działamy na polskim rynku od listopada ubiegłego roku i na razie skupiamy się na promocji marki FruitLife oraz przedstawieniu polskim konsumentom owocowych bukietów. Sprawdzianem działań marketingowych były Walentynki, które potwierdziły, że nasz produkt cieszy się coraz większą popularnością – mówi Sergii Virchis, prezes FruitLife. - Swoją ofertę kierujemy nie tylko do klientów indywidualnych, ale też do firm eventowych i organizatorów wesel. To ciekawa alternatywa dla butelki wina czy czekoladek i mam nadzieję, że szybko zyska szerokie grono sympatyków.

Oprócz Polski owocowe bukiety FruitLife można kupić też na Słowacji oraz na Ukrainie, skąd wywodzi się firma. Za naszą wschodnią granicą działają cztery placówki, z których trzy należą do franczyzobiorców. Firma zamierza rozwijać sieć franczyzową również w Polsce.

- Każdy z naszych punktów ma część produkcyjną, gdzie wycinane są owocowe kwiaty oraz część handlową, w której przyjmujemy zamówienia i wydajemy bukiety – wyjaśnia Sergii Virchis. - Franczyzobiorca FruitLife nie musi mieć wykształcenia florystycznego, bo wycinania kwiatów z owoców można nauczyć się podczas szkoleń, które wymagają dużego zaangażowania. Zapewniamy naszym partnerom również sprzęt do produkcji bukietów. Po stronie franczyzobiorcy leży znalezienie lokalu i dostosowanie go do potrzeb sieci.

(mak)