04.03.2014

Open School nie jest old school

Szkoła językowa przygotowała ofertę franczyzową dla przedsiębiorców z chudszym portfelem.

Najpierw szkolenia dla biznesu i biuro tłumaczeń, a za pieniądze zarobione w ten sposób stacjonarna szkoła językowa – taką ofertę współpracy przygotowała dla potencjalnych franczyzobiorców sieć Open School. Nowy model współpracy to również niższe opłaty za przystąpienie do sieci – 5 tys. zł w miastach liczących mniej niż 100 tys. osób i 10 tys. zł w większych miastach. Oferta „Na start” została sprawdzona na katowickim oddziale akademii Open School, którego otwarcie zostało sfinansowane z przychodów uzyskanych z tłumaczeń i kursów biznesowych.

Nauczycielka w szkole Open School. Fot. Open School

Open Group to, oprócz sieci Akademii Językowych Open School, również Open Business Academy, Open Translations oraz Open Kids.

- Na przestrzeni ostatnich lat rozmawialiśmy z wieloma utalentowanymi osobami, które chciały założyć akademię Open School, jednak brakowało im gotówki na start. Teraz przystąpienie do sieci jest łatwiejsze. Co więcej, mniejsze środki finansowe na start nie zamykają drogi do korzystania z pełnego wachlarza oferty franczyzowej w przyszłości, a wręcz przybliżają naszych partnerów do realizacji tego celu – mówi Grzegorz Nowakowski, dyrektor sieci Open School.

Bez zmian pozostaje podstawowa, pełna oferta franczyzowa Open School, w ramach której inwestorzy ponosząc jedną opłatę franczyzową zyskują możliwość uruchomienia czterech działalności językowych. Prócz szkoleń dla biznesu i tłumaczeń, w ramach współpracy franczyzobiorcy otrzymują możliwość prowadzenia językowej szkoły stacjonarnej oraz Open Kids, akademii językowej dla najmłodszych dzieci.

(mak)