06.03.2014

Franczyzodawca dostawcą

Właściciele salonów meblowych Abry nie muszą martwić się o niesprzedany towar.

Wyłączność franczyzodawcy na realizowanie dostaw może niektórym kojarzyć z ubezwłasnowolnieniem. Takie stwierdzenie jest jednak sporą przesadą. Przedsiębiorcy debiutujący w biznesie oczekują właśnie takiego „poprowadzenia za rękę”. Właściciel licencji wie, które produkty najlepiej rotują, a który kupowane są sporadycznie. Nikt w końcu nie lubi zamrażać pieniędzy w towarze.

Budynek salonu z meblami Abra

Pod logo Abra działa prawie 90 sklepów meblowych, w tym 15 franczyzowych. Inwestycja w biznes wynosi ok. 90 tys. zł.

– Wszystkie meble sprzedawane w naszych sklepach franczyzowych pochodzą z magazynów franczyzodawcy – wyjaśnia Dorota Placzyńska, menedżer ds. rozwoju sieci Sklepów Meblowych Abra. – Dzięki centralnie realizowanym zamówieniom, jesteśmy w stanie wynegocjować niskie ceny u producentów. Ponadto partnerzy nie ponoszą ryzyka związanego z małym zainteresowaniem klientów którymś modelem. Jeśli sofa lub biurko się nie sprzedaje, wraca do magazynu Abry. Jeśli natomiast towar szybko znika z salonu meblowego, w przeciągu 24 godzin jesteśmy w stanie dostarczyć meble z któregoś z naszych czterech magazynów zlokalizowanych w różnych częściach kraju. Ten sam asortyment w blisko 90 sklepach pozwala nam także na wydawanie wspólnej gazetki reklamowej dla wszystkich punktów.

(dw)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0