25.03.2014

Błędy w biznesie nie istnieją

Nie wolno zaprzątać sobie głowy myślami, które nas powstrzymują. Zamiast negatywnych wizji myślenie pozytywne. Ono nie boli, a ułatwia życie.

Błędy. To ich boją się ludzie. Ja jednak nie jestem przekonany, że istnieje w biznesie coś takiego jak „błąd”. Jest tylko informacja zwrotna.  Żaden biznes nie powstał bez wielu zmian, przebudowy czy porażek. To proces rozwoju.

Mieczysław Dutkowski, ekspert firmy szkoleniowej Biznes Instytut

Mieczysław Dutkowski, ekspert firmy szkoleniowej Biznes Instytut

 Czego oczekujemy, a czego powinniśmy się spodziewać po własnej firmie? Z początku każdy przedsiębiorca ma w sobie wiele zapału i entuzjazmu. Spodziewamy się, że nasz produkt jest wspaniały i  jedyny w swoim rodzaju. Wszyscy będą chcieli go mieć i zarobimy dużo pieniędzy. Na początku wypełniają nas dobre nastawienie i wiara w produkt. Niestety, inne czynniki, takie jak misja, zespół, przywództwo,  przepływy pieniężne czy komunikacja zostają zaniedbane. Jeśli chcemy, aby nasz biznes funkcjonował, musimy zadbać o więcej niż tylko produkt.

Jak myśleć, by osiągnąć sukces? Dla mnie odpowiedź jest prosta. Myśleć  jak dziecko. Na wielką skalę. Co nam szkodzi? Myśleć tak, jakby wszystko było możliwe. Jesteśmy w  stanie osiągnąć absolutnie każdy cel,  jaki tylko przed sobą postawimy. Skoro ktoś inny dokonał czegoś wielkiego, to znaczy, że jest to również w naszym zasięgu. Bez wyjątków. Trochę pracy, zaangażowania, determinacji  i gotowe.

Nie wolno zaprzątać sobie głowy myślami, które nas powstrzymują. Zamiast negatywnych wizji – myślenie pozytywne. Ono nie boli, a ułatwia życie. Trzeba liczyć na to, że się nam uda i korzystać ze wszystkiego, co mamy w zasięgu. W bardzo trudnych sytuacjach okazuje się, że jakieś niewidzialne siły nam pomagają. Osobiście zawsze liczę na to, że uda się dojść do celu i osiągnąć sukces. Być może w czasie drogi będzie trzeba  przesiadać się, kilka razy zmieniając nasz środek transportu, otoczenie, zespół, ubrania i jedzenie, ale i tak do celu dotrzemy cali i zdrowi. Doświadczyłem tego wiele razy.

Z dystansem należy podchodzić tylko do sceptyków, wampirów emocjonalnych  i  osób, które nam doradzają. Otoczenie często wybieramy nieświadomie. Często naszymi doradcami są najbliższe osoby, nie zawsze mające wiedzę biznesową. Martwią się o nas i chcą jak najlepiej. Normalna sprawa. Pytanie tylko, na ile te rady są nam pomocne, a na ile niszczą nasz plan? To ciągłe powtarzanie: uważaj na to lub tamto, wątpliwości: „A jak coś pójdzie nie tak, to co zrobisz? Lepiej znajdź dobrą pracę”.  Czy my nie mamy własnego rozumu? Nasz mózg wystarczająco dobrze chroni nas  przed zmianą. Nie potrzeba nam dodatkowo kilku źródeł niepewności. Poradzimy sobie bez tego. 

Na koniec słowo otuchy. Pierwszy krok jest najtrudniejszy. Wejdź na pierwszy stopień,  a ukażą ci się kolejne. Wszechświat sprzyja odważnym. Cały czas nas testuje. Walcz do końca i nigdy się nie poddawaj.  Zrób swój pierwszy krok dziś,  bo to jest najlepszy czas na start. 

Mieczysław Dutkowski

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0