08.04.2014

Koncert najemców w Serenadzie

Mieszkańcy dużych miast, takich jak Kraków, ciągle potrzebują nowoczesnych centrów handlowych. Wiedzą o tym najemcy - mówi Grzegorz Latała z firmy Mayland RE.

W tym roku w Krakowie rusza budowa Centrum Handlowego Serenada. Czy w stolicy Małopolski jest jeszcze miejsce na tego typu obiekt?
Pamiętajmy, że Kraków to drugie największe polskie miasto. Serenada powstanie w północnej części Krakowa – patrząc od linii Wisły. Żyje tam ok. 70 proc. mieszkańców. Serenada stanie w miejscu, które krakowianie już teraz odwiedzają, bo znajduje się tam Multikino i aquapark oraz sklep z branży dla domu i ogrodu Obi i supermarket Real. Serenada uzupełni ofertę tych obiektów, z którymi będzie dobrze skomunikowana. Chodzi zarówno o przejścia piesze jak i parkingi. Większość spośród 170 najemców galerii będą stanowiły marki odzieżowe, następnie restauracje oraz punkty usługowe. Skorzystają z nich mieszkańcy osiedli, które już istnieją w okolicy albo są dopiero na etapie budowy oraz pracownicy powstających biurowców w dzielnicy Olsza.

Projekt Centrum Handlowego Serenada w Krakowie Fot. Mayland Real Estate

Centrum Handlowe Serenada obejmie swoim zasięgiem milion mieszkańców Krakowa i okolic. Na powierzchni 42 tys. m2 najemcy będą mieli do dyspozycji 170 lokali.
Grzegorz Latała, dyrektor ds. leasingu w Mayland Real Estate

Czy znani są już pierwsi najemcy?
Podpisaliśmy już umowy z grupą LPP (Reserved, Cropp, House, Mohito, Sinsay) oraz Inditex (Zara, Bershka, Stradivarius, Pull&Bear, Massimo Dutti). To tzw. kotwice, które przyciągną dużą liczbę klientów. Na parterze Serenady znajdą się delikatesy Piotr i Paweł, do tej pory nieobecne w Krakowie oraz Euro RTV AGD. Pierwszy i drugi poziom zajmą sklepy odzieżowe, obuwnicze i z biżuterią. Trafią tam także najemcy z branży usługowej, w tym z gastronomii.

Jakiej wielkości lokale wybierają najemcy?
W przypadku sieci odzieżowych zauważyliśmy, że częściej wybierają lokale o większej powierzchni. Duży format ich sklepów pozwala na większą ekspozycję towaru oraz, z punktu widzenia finansowego, niższą stawkę najmu za 1 m2. Mowa tu nawet o powierzchni 800 m2. Są oczywiście najemcy, którzy boją się ryzyka – on celują w 30-80 m2. Po czasie często jednak okazuje się, że chcą powiększyć lokal. Tak było w przypadku Centrum Handlowego Riviera w Gdyni. Wtedy pojawia się jednak problem, bo sąsiednie lokale są zajęte, a poza tym rodzi to dodatkowe koszty rozbudowy i aranżacji wnętrza. W przerwie między zakupami klienci skorzystają nie tylko z oferty food courtu, ale także restauracji z obsługą kelnerską.

Jak reagują właściciele sklepów w konkurencyjnych centrach handlowych na wiadomość o nowo powstającym obiekcie w ich mieście?
Biznes ma to do siebie, że nie jest przywiązany do jednego miejsca. Niektórzy rozważają przeniesienie swojego sklepu. Tak było w przypadku Słupska, gdzie z lokalnego centrum handlowego najemcy przenieśli się do wybudowanego Centrum Handlowego Jantar odwiedzanego przez mieszkańców całego regionu. Nic też nie stoi na przeszkodzie, żeby lokalni przedsiębiorcy równolegle prowadzili sklepy lub restauracje w kilku lokalizacjach, a w perspektywie czasu wybrali naszą lokalizację jako najnowoczesniejszą w mieście.

rozmawiał (dw)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0