04.04.2014

Wiosną myślą o jesieni

W ramach licencji Open School można prowadzić 4 biznesy. Jedna z placówek czeka na przejęcie od września.

Akademia Językowa Open School to cztery koncepty językowe w ramach jednej licencji, które od tego roku można będzie rozdzielić, ograniczając znacząco koszty inwestycji w pierwszym roku funkcjonowania firmy. Poza kursami stacjonarnymi, są to szkolenia dla firm w ramach Open Business Academy, ogólnopolskie biuro tłumaczeń Open Business Translations oraz kursy językowe dla najmłodszych dzieci - Open Kids. Dzięki temu inwestycja w biznes wynosi 5 tys. zł w miastach do 100 tys. mieszkańców i 10 tys. zł w większych miastach. W pierwszym roku działalności franczyzobiorca organizuje wyłącznie szkolenia dla biznesu oraz biura tłumaczeń. Z czasem uruchamia szkołę językową dla dorosłych i dla dzieci.

Zdjęcie punktu systemu Akademia Językowa Open School

Akademia Językowa Open School jest członkiem Polskiej Organizacji Franczyzodawców. Z firmą współpracuje 14 franczyzobiorców.

- Jeden z naszych partnerów podjął decyzję o przeniesieniu środków finansowych pochodzących ze sprzedaży filii w Krakowie na inwestycję w innej branży. Poszukujemy przedsiębiorcy zainteresowanego przjęciem szkoły, który przejdzie wszystkie szkolenia oraz będzie miał wgląd w jej dotychczasowe wyniki finansowe. W ten sam sposób z powodzeniem pojawili się w sieci franczyzobiorcy przejmujący placówki w Bielsku-Białej, Łodzi i Tychach - wylicza Grzegorz Nowakowski, dyrektor sieci Akademii Językowej Open School.

Piotr Białecki od września 2012 roku prowadzi w Poznaniu swoją akademię językową pod logo Open School. Przed rozpoczęciem współpracy z franczyzodawcą doświadczenia zawodowe zbierał na stanowisku przedstawiciela handlowego firmy oferującej tesktylia.
- Nie posiadam wykształcenia filologicznego, ale posługuję się trzema językami, więc wiem jak, z punktu widzenia klienta, powinien wyglądać kurs językowy. W poprzedniej pracy nauczyłem się dobrej organizacji czasu pracy. Jest ona niezbedna w prowadzeniu każdego biznesu, bo jego właściciel jest jak człowiek orkiestra - mówi Piotr Białecki. - Siedziba poznańskiej placówki jest przeze mnie wynajmowana, znajduje się ona w sercu Poznania, przy największym węźle komunikacyjnym miasta. Zatrudniam 20 lektorów. W Open School otrzymaliśmy prawo czterech rodzajów działalności w ramach jednej umowy. Biuro tłumaczeń i centrum szkoleń językowych pozwalają nam pozyskiwać zlecenia od klientów korporacyjnych. Współpracuję m.in. z globalną firmą Scania, producentem popularnych samochodów ciężarowych. Wkrótce w mojej szkole zaczniemy prowadzić zajęcia dla najmłodszych dzieci - dodaje franczyzobiorca.
(dw)
 

 

 

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0