Salon generuje zyski już od pierwszego miesiąca moich „rządów”, ale mam świadomość, iż jest to zasługa dobrej pracy poprzedniego właściciela
Benon Szymczak, franczyzobiorca Depil
Czwartek
17.04.2014
Benon Szymczak w styczniu przejął salon DepilConcept w Piasecznie. Zdradza, dlaczego nie żałuje tej decyzji.
 

Przejęty od franczyzodawcy salon DepilConcept to nie jest pana pierwszy biznes?
Od trzech lat prowadzę własną agencję reklamową, specjalizującą się w organizacji różnego rodzaju eventów oraz produkcji poligraficznej. Z branżą kosmetyczną nie byłem związany ani trochę, ale wcześniej interesowałem się franczyzą samą w sobie. Przyjaciel wspomniał mi, o możliwości oddania w posiadanie już funkcjonującego salonu kosmetycznego w Piasecznie. Zainteresowało mnie to.

Jakie były warunki przejęcia placówki?
Otrzymałem możliwość przejęcia funkcjonującego salonu wraz z już zatrudnionymi doświadczonymi kosmetyczkami. To bardzo pomogło w podjęciu konkretnej decyzji. Miałem też dostęp do wszelkich interesujących mnie informacji finansowych.

W jaki sposób wdrażał się pan w biznes?
Odbyłem całą serię rozmów i szkoleń prowadzonych przez franczyzodawcę. Z czasem pojawiło się wiele wyzwań z trochę obcej dla mnie branży, na które nie przygotują nawet najlepsze szkolenia na świecie. Jednak parę łyków codzienności i wsparcie franczyzodawcy pomogły się z nimi uporać.

Jak ocenia pan pierwsze miesiące działalności? Widać poprawę wyników pod pana okiem?
Jestem bardzo zadowolony z decyzji. Salon generuje zyski już od pierwszego miesiąca moich „rządów”, ale mam świadomość, iż jest to zasługa dobrej pracy poprzedniego właściciela. Mam wiele pomysłów i pracuję mocno nad rozwojem salonu, ale jeszcze za wcześnie na ocenę poprawy wyników.

Rozmawiał (gum)