16.05.2014

Auto u kosmetyczki

Po sukcesie Ecomyjnii ich franczyzodawca rozkręca kolejny koncept – DetailKing.

- Pomysł na koncept DetailKing powstał przed dwoma laty, kiedy wśród naszych klientów zaobserwowaliśmy rosnące zainteresowanie usługami typu premium. Coraz więcej osób oczekiwało nie tylko tradycyjnie rozumianej „kosmetyki samochodowej”, czyli zwykłego mycia, prania tapicerek, ale również bardziej wyspecjalizowanej oferty związanej z usuwaniem zarysowań czy drobnymi naprawami  – wspomina Marek Karafioł, franczyzodawca DetailKing.

 warsztat DetailKing Fot. DetailKing

Własny biznes spod znaku DetailKing można otworzyć w formie mobilnej lub stacjonarnej.

W ciągu ostatniego roku sieć zyskała sześciu partnerów. Połowa z nich to dotychczasowi franczyzobiorcy Ecomyjni, którzy postanowili poszerzyć wachlarz swych usług. Franczyzodawca podkreśla jednak, że oba koncepty mają ze sobą niewiele wspólnego.

- O ile myjnie samoobsługowe i automatyczne są odpowiedzią na potrzebę szybkiego i taniego umycia auta, o tyle usługi auto detailingu i smart repair przeznaczone są dla klientów wymagających ponadprzeciętnej jakości, dla których samochód jest wizytówką a często również hobby – mówi Marek Karafioł. - Trudno spodziewać się, że takie „motoryzacyjne salony SPA” powtórzą sukces myjni bezdotykowych, ale też nie na tym polega model biznesowy. Tutaj liczy się przede wszystkim jakość usługi.

W obecnej chwili franczyzodawca przygotowuje się do kolejnych dwóch otwarć. Bardziej jednak niż na zwiększaniu liczby punktów chce skupić się na obserwacji dotychczas otwartych jednostek i ciągłym dopracowywaniu oferty.
- Ze względu na zacieśniającą się współpracę z podmiotami spoza Polski chcemy też, aby DetailKing szerzej zagościł na zagranicznych rynkach. Naszym planem jest połączenie trzech modeli biznesowych: myjni mobilnej, serwisu sprzątającego i punktu kosmetyki samochodowej, auto detailingu oraz smart repair – przyznaje Karafioł. 

We własny biznes marki DetailKing trzeba zainwestować od 20 do 150 tys. zł. Tak szerokie widełki wynikają z faktu, że dawca licencji proponuje różne formaty współpracy. - Koszty inwestycji są zupełnie inne w przypadku jednostki mobilnej, a inne w stacjonarnej. Na cenę wpływa też zakres usług, które potencjalny partner będzie chciał zaoferować klientom – tłumaczy przedsiębiorca.

(gum)