18.06.2014

Zastępy młodych inżynierów

Właściciel szkół językowych Helen Doron wykorzystuje popularność matematyki w rozwijaniu nowego konceptu edukacyjnego.

Międzynarodowa Grupa Edukacyjna Helen Doron, włąściciel sieci szkół językowych, rozwija nowy koncept edukacyjny. Tym razem chce zafascynować słuchaczy w wieku 4-18 lat matematyką.
– Nasz sposób to bezstresowa nauka poprzez zabawę oraz odkrywanie wciąż nowych tajemnic matematyki – nauki, która opisuje cały świat – tłumaczy Małgorzata Grymuza, franczyzodawca Mathriders w Polsce. – Dzieci poznają świat liczb poprzez zabawę. Na przykład mają za zadanie ustawić z klocków wieżę w taki sposób, by ponumerowane klocki dały określoną liczbę. W ten sposób uczą się rozróżniać np. dziesiątki od jedności.

Dziecko bawi się zabawkami, w tle widać liczydło.

Do końca 2015 roku franczyzodawcy Mathriders chcą mieć łącznie 35 centrów nauczania.

W tej chwili w ramach sieci działa 10 centrów nauczania, ale według zapowiedzi franczyzodawcy na początku roku szkolnego ma być ich 15. Punkty powstają zarówno w największych miastach, jak i małych miejscowościach.
– Cena licencji na biznes pod szyldem Mathriders jest zależna od zakresu wyłączności terytorialnej. Licencja na obszar 100 tys. mieszkańców to koszt ok. 25 tys. zł. W przypadku mniejszego terenu o wielkości 30 tys. mieszkańców inwestycja wyniesie połowę tej kwoty – tłumaczy Małgorzata Grymuza. – W ramach pakietu franczyzowego partnerzy otrzymują wyłączność na danym terenie, pełną metodę nauczania, materiały operacyjne, zestaw podręczników, a także dostęp do naszej wiedzy i szkoleń.

Centrum nauczania franczyzodawca otworzył przed trzema laty. Na swoim terenie prowadzi wraz z zatrudnionymi nauczycielami łącznie ponad 40 grup kursantów. Zajęcia odbywają się raz w tygodniu, a grupy liczą zwykle od czterech do ośmiu osób. Cena za miesięczne uczestnictwo w kursie to 150 zł. Przy takim obłożeniu szkoła może notować obroty na poziomie 30 tys. zł. Z tego jednak trzeba pokryć koszty wynajęcia lokalu i opłacić nauczycieli.

– Do takiej liczby słuchaczy dochodzi się z czasem. Zatrudnienie dodatkowych nauczycieli radzimy jednak już na początku działalności. Bez nich trudno będzie obsłużyć większą liczbę grup – tłumaczy Grymuza. – Biznes jest na tyle dochodowy, że bez problemu może stanowić jedyne źródło dochodów. Popyt na usługi edukacyjne w zakresie nauk ścisłych ma się dobrze i nie będzie spadał. Zwróćmy uwagę, że na koniec każdego etapu edukacji szkolnej pojawia się test, na którym sprawdzana jest wiedza matematyczna.
(gum)