11.08.2014

Firma się kręci... na rurze

Do przyciągnięcia klientek nie wystarczy już klasyczna oferta klubu fitness. Wie o tym Lejdis Studio.

Taniec na rurze nie jest już domeną klubów z dzielnic z różowymi latarniami. Kobiety znudzone klasycznym fitnessem potrzebowały czegoś nowego. Jarosław Tomczewski, zawodowy tancerz, zdecydował się poszerzyć ofertę swoich klubów Lejdis Studio o kurs tańca na rurze, który pomaga dbać o szczupłą sylwetkę.
- Naszą wizytówką jest pole dance, czyli taniec na rurze. Obecnie mamy osiem placówek: trzy własne (dwie w Łodzi i jedną w Zgierzu) oraz pięć franczyzowych (w Warszawie, Stalowej Woli, Zduńskiej Woli, Olsztynie, Pabianicach) – mówi Jarosław Tomczewski, właściciel sieci Lejdis Studio.

Uczennice w Lejdis Studio Pole Dance. Fot. Lejdis Studio Pole Dance

Miesięczny karnet obejmujący 4 wejścia na zajęcia pole dance kosztuje 120 zł. Karnet open z nielimitowaną liczbą wejść w miesięcu do klubu kosztuje 350 zł

Kwota inwestycji w biznes na licencji franczyzowej Lejdis Studio wynosi minimum 35 tys. zł, z czego 10 tys. zł wynosi koszt licencji. Pozostałą kwotę trzeba wydać na wyposażenie i remont lokalu w centrum miasta, gdzie łatwo dotrzeć samochodem, rowerem lub komunikacją miejską. Miesięczna opłata franczyzowa wynosi 1 tys. zł, a na fundusz marketingowy co roku należy wnieść 3 tys. zł.

- Przystosowanie lokalu do standardów sieci trwa od jednego do dwóch miesięcy. Polecamy sprawdzoną ekipę remontowo-budowlaną. Nie jest to jednak stracony czas. Wykorzystujemy go na skompletowanie kadry pracowników oraz przeprowadzenie szkoleń. Poszukujemy franczyzobiorców z miastach powyżej 10 tys. mieszkańców. Na początek skupiamy się na rozwoju sieci w największych miastach: w Poznaniu, Wrocławiu czy Krakowie – wylicza Jarosław Tomczewski.
(dw)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0