16.08.2014

Tajemniczy klient kupi mydło

System informatyczny Mydlarni u Franciszka umożliwia prowadzenie kilka sklepów. Wkrótce centrala sprawdzi standardy obsługi klienta.

Mydlarnia u Franciszka powstała 5 lat temu, a dziś ma już 105 punktów franczyzowych i 12 własnych. W lipcu ruszyły dwa sklepy z naturalnymi kosmetykami - w podkrakowskim Centrum Hanldowym Czyżyny i w Szczecinie, w kolejce czeka też wielkopolska miejscowość Trzcianka.
- To nasz trzeci sklep w Szczecinie i trzeci prowadzony przez tego samego franczyzobiorcę. Nie jest to wyjątek, mamy partnerów, którzy prowadzą po 4-5 placówek i to czasami w odległych od siebie miastach. Umożliwia im to nasz autorski system zarządzania dostawami – mówi Leszek Krzanowski, specjalista ds. rozwoju franczyzowego firmy.

Wnętrze Mydlarni u Franciszka z dostępnymi tam kosmetykami.

Produkty sprzedawane U Franciszka są niedostępne w innych sieciach handlowych. Część towarów jest sprowadzana m.in. z Włoch, Syrii czy Maroka i Mydlarnia jest ich jedynym importerem. Firma ma także swoje laboratorium we Francji i tam wytwarza unikalne produkty pod własną marką.

Jego wdrożenie stało się konieczne, gdy firma zaczęła się rozrastać, a franczyzobiorcy poszerzali swoją działalność o kolejne placówki. Dzięki dotacjom unijnym stworzono program opracowany specjalnie na potrzeby Mydlarni. Dziś każdy właściciel sklepu ma indywidualne konto w systemie i może na bieżąco kontrolować stan zaopatrzenia i zamawiać towary, które przychodzą na drugi dzień.
- Dzięki temu nasi partnerzy mogą prowadzić po kilka punktów i zarządzać nimi zdalnie. Jedna z naszych franczyzobiorczyń ma sklepy w Radomiu, Kaliszu, Zamościu i Lublinie – wylicza Leszek Krzanowski. -  System jest bardzo dużym ułatwieniem dla multibiorów i przyspieszył rozwój firmy, zdarzały się miesiące, w których odnotowywaliśmy nawet po 4 otwarcia.

Chociaż nowe sklepy wciąż będą powstawać (do końca roku zaplanowano 20 otwarć), to Mydlarnia planuje wstrzymać się z dalszym rozwojem sieci i postawić na poprawę jakości. W tym celu franczyzodawca wprowadził badanie „tajemniczego klienta”, aby dowiedzieć się jak najwięcej o oczekiwaniach klientów i wrażeniach dottyczących standardów obsługi. Sprzedawcy i właściciele sklepów przechodzą też wiele szkoleń, m.in. z technik sprzedaży jak i zastosowania i składu kosmetyków.
- Sprzedajemy tylko kosmetyki naszej marki, niedostępne w innych miejscach, sprzedawca jest więc dla klienta ważnym źródłem informacji. Na czterodniowych szkoleniach przeznaczonych dla właścicieli firmy poznaje się wszystkie tajniki naturalnych preparatów, ich właściwości i zastosowanie – mówi Leszek Krzanowski.

Koszt przystąpienia do sieci franczyzowej Mydlarni to 40 tys. zł. W tej kwocie mieści się już cena urządzeń, kasy, wagi, aranżacji lokalu (firma pomaga też znaleźć wykonawców) i pierwszego zatowarowania. Licencja kosztuje symboliczną złótówkę, a miesięcznie firma pobiera opłatę w wysokości 200 zł za działania marketingowe (niezaleznie od tego, czy partner prowadzi 5 placówek, czy jedną) i za korzystanie z systemu  B2B (35 zł + 5 zł od następnego sklepu).
- Wspieramy też partnerów, któzy chcą otworzyć kolejne punkty - na zatowarowanie  następnego sklepu dajemy franczyzobiorcy 30-dniowy termin płatności. - mówi Leszek Krzanowski.
(mt)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Małgorzata Tomczak

dziennikarz
Napisz do autora