20.08.2014

Meritum otwiera i zarabia

Liczba placówek banku wzrosła w ciągu roku o jedną piątą. Zysk – ośmiokrotnie.

W pierwszych sześciu miesiącach 2014 roku Meritum Bank wypracował 27,7 mln zł zysku netto, czyli 8 razy więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Co prawda bank nie podaje, jaki udział mieli w tym partnerzy banku, ale można domyślać się, że znaczny. Spośród 187 placówek aż 172 prowadzą franczyzobiorcy. Jeszcze w czerwcu ubiegłego sieć liczyła 158 punktów. Sieć dystrybucji Meritum Banku obejmuje również sprzedaż internetową, punkty Tesco Finanse, a także tysiące punktów sprzedaży ratalnej. 
- Wysoka rentowność pozwala z optymizmem patrzeć w przyszłość. Zamierzamy zwiększać skalę naszej działalności oraz przygotowywać dla naszych klientów kolejne innowacje, zarówno produktowe, jak i technologiczne – komentuje prezes Meritum Banku, Bartosz Chytła.

Wnętrze placówki Meritum Banku.

Suma bilansowa banku Meritum wzrosła do 2,7 mld zł. Dla porównania, jej wartość w przypadku największego w Polsce PKO BP wynosi ponad 200 mld zł.

Meritum Bank kieruje swoją ofertę do średniozamożnych klientów indywidualnych, mikro- i małych firm oraz osób prowadzących indywidualną działalność gospodarczą. Własny punkt sieci we franczyzie mogą otworzyć osoby dysponujące kapitałem na poziomie 30 tys. zł – tyle potrzeba na wyposażenie placówki. Oprócz tego jednak trzeba wziąć pod uwagę koszty indywidualnie negocjowanej opłaty licencyjnej, jak również remontu lokalu. Punkty Meritum Banku powstają w dużych miastach, powyżej 150 tys. mieszkańców. Kogo szuka franczyzodawca?

- Modelowy franczyzobiorca to człowiek, który wierzy w siebie i wobec siebie ma największe oczekiwania. To także osoba, która zamiast szukać winnych niepowodzenia, szuka wyjścia z trudnej sytuacji. Dobry franczyzobiorca wie również, czym zajmują się jego pracownicy, bo nie izoluje się od nich, ale pracuje razem z nimi. To także ktoś, kto pracuje systematycznie przez cały miesiąc – a nie tylko w ostatnie dwa tygodnie, żeby jakoś dopiąć plany sprzedażowe. W biznesie, podobnie jak w sporcie trzeba umieć rozkładać siły. Nie da się pół maratonu przejść spacerem, a drugie pół przebiec sprintem – mówi Jacek Biskup, dyrektor departamentu zarządzania siecią partnerską w Meritum Banku.

(gum)