30.08.2014

Grupa zakupowa czy franczyza?

Grupa Zakupowa Kupiec wybrała formę współpracy z właścicielami sklepów spożywczych. Lokalny szyld wygrał.

Grupa Zakupowa Kupiec powstała na początku ubiegłego roku z inicjatywy przedsiębiorców związanych z marką eLDe. Do połowy 2013 roku jej twórcom udało się podpisać 140 umów z dostawcami i nawiązać współpracę z 80 sklepami. Dziś jest ich już 117, czyli niemal o połowę więcej.
- W zakresie umów z producentami i dostawcami również poczyniliśmy znaczne postępy. Obecnie posiadamy 350 kontraktów ogólnopolskich i regionalnych – mówi Marcin Bańka, prezes Grupy Zakupowej Kupiec.

Marcin Bańka, prezes PGZ Kupiec Fot. Marcin Bańka

Patrząc wstecz widać jednoznacznie, że rynek handlowy stał się bardziej skonsolidowany, a stałym trendem jest, że pod wpływem presji ceny ilość hurtowni i sklepów z roku na rok spada.
Marcin Bańka, prezes Grupy Zakupowej Kupiec

Jeszcze przed rokiem zarząd Grupy nie wykluczał, że z czasem współpraca między uczestnikami sieci zacieśni się do tego stopnia, że koncept zostanie przekształcony w regularną franczyzę. Takie rozwiązanie nie wejdzie jednak w życie – przynajmniej na razie. 
- W ocenie właścicieli firmy model Grupy Zakupowej jest na chwilę obecną wystarczający i korzystny dla wszystkich stron. Sklepy działające w ramach PGZ Kupiec to dobre placówki posiadające silne brandy lokalne, dobrze identyfikowane przez klientów. Sądzę, że ich zmiana mogłaby przynieść więcej strat niż korzyści. Logo Kupiec jest oczywiście obecne w życiu handlowym naszych sklepów, ale potrzeba jeszcze czasu, aby miało ono wartość umożliwiającą wykorzystanie go w zakresie wizualizacji sklepów – tłumaczy Bańka.

Teraz Kupiec chce skoncentrować się na budowie jednolitego systemu sprzedażowego firmy Insoft. Marcin Bańka twierdzi, że wdrożenie systemu pozwoli wprowadzić w sieci znacznie wyższy poziom organizacji handlu.
- Mam tutaj na myśli optymalizację źródeł zakupowych pod względem doboru dostawców, sprawniejsze i szybsze rozliczenia z producentami (w oparciu o własne dane) oraz szerokie działania analityczne wspierające procesy handlowe w sklepach naszych uczestników. Jednolity system sprzedażowy to również podstawa do dalszego planowania w zakresie np. zbudowania  wspólnej platformy zakupowej – opowiada prezes.  

Grupa Kupiec w skali krajowego rynku handlowego pozostaje małym graczem i nie może zasięgiem równać się z takimi gigantami, jak liczące tysiące sklepów sieci abc czy Odido. Nie oznacza to jednak, że nie ma szans, by na lokalnych rynkach skutecznie z nimi konkurować.
-  Konkurencja jest coraz bardziej wymagająca w każdym segmencie i faktycznie nowym przedsięwzięciom nie jest ławo wystartować – tłumaczy Bańka. - Nasz przykład pokazuje jednak, że dobrze zaplanowana strategia rozwoju, świadomi kupcy posiadający sklepy o poważnym potencjale oraz wyspecjalizowana kadra dają podstawy do uruchomienia nowej firmy z  perspektywami rozwoju również w przyszłości.

(gum)