02.09.2014

Sprzedawca zna klienta

Nasze sklepy aktywnie uczestniczą w życiu lokalnym. Często prowadzą je mieszkańcy, którzy od lat żyją w tym środowisku - mówi Jan Sałata z PSH Nasz Sklep.

Jaką pozycję na rynku zajmuje sieć spożywcza Nasz Sklep?
Polska Sieć Handlowa Nasz Sklep zrzesza ponad 2,6 tys. punktów handlowych. Od 14 lat zbieramy doświadczenia z własnych placówek handlowych i dzielimy się wynikami badań z franczyzobiorcami. Posiadamy ponad 30 wyspecjalizowanych koordynatorów wyposażonych w najnowocześniejszy sprzęt, przeszkolonych i znających specyfikę coraz trudniejszych realiów rynkowych. Systematycznie zwiększamy swój potencjał poprzez przejęcia i ekspansję na kolejne rynki. W grudniu 2013 roku w Gdańsku doszło do zawarcia umowy, na podstawie której PSH Nasz Sklep nabył zorganizowaną część przedsiębiorstwa  Rabat Service SA w upadłości likwidacyjnej,  w tym m.in.: spółkę LD Holding zarządzającą sieciami franczyzowymi eLDe, Livio, Sieć 34 oraz centrum dystrybucyjne w Pruszczu Gdańskim, sklepy własne na Pomorzu oraz akcje i udziały w innych spółkach.

Jan Sałata, wiceprzes zarządu PSH Nasz Sklep Fot. PSH Nasz Sklep

Priorytetem jest rozwój konceptu Delikatesy Premium, do końca roku chcemy mieć 180 sklepów pod tym szyldem, a łącznie we wszystkich formatach – 3 tys. placówek.
Jan Sałata, wiceprezes zarządu PSH Nasz Sklep

Jaka jest strategia dotycząca rozwoju sieci we franczyzie?
PSH Nasz Sklep wchodzi w skład Grupy Kapitałowej Specjał. W naszej ofercie franczyzowej znajdują się cztery brandy: Nasz Sklep, Delikatesy Sezam, Express oraz Delikatesy Premium. Każdy z nich został dopasowany do potrzeb naszych klientów, umożliwiając elastyczną współpracę w ramach sieci sklepów o różnym potencjale i charakterystyce. Priorytetem jest rozwój konceptu Delikatesy Premium, do końca roku chcemy mieć 180 sklepów pod tym szyldem, a łącznie we wszystkich formatach – 3 tys. placówek. Docelowo zamierzamy osiągnąć liczbę ok. 6 tys. sklepów.

W jaki sposób sklepy spożywcze próbują od ciągnąć klientów od dyskontów i przyciągnąć do siebie?
Obserwujemy, że polscy konsumenci nadal są wierni idei codziennych zakupów. To daje nam ogromną szansę na dalszy rozwój. Gwałtowny rorosnąca liczba dyskontów w ostatnich latach oraz zmieniająca się moda na spędzanie wolnego czasu spowodowała odwrót od hipermarketów. Dzięki szerokiej ofercie produktów świeżych i ważonych możemy zaoferować konsumentom to czego nie dostaną w dyskoncie. Nasze sklepy są zlokalizowane w najbliższym otoczeniu klientów, aktywnie uczestniczą w życiu lokalnych społeczności, często są prowadzone przez mieszkańców, którzy od lat żyją i pracują w tym  środowisku. W dalszym ciągu będziemy obserwować postępującą koncentrację, a tym samym coraz większe usieciowienie sklepów, a także likwidację punktów w nieatrakcyjnych lokalizacjach i  ze źle dobraną ofertą asortymentową.
rozmawiał (dw)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0