11.09.2014

Pieniądze w rajstopach

Franczyzowych sklepów Gatta jest dużo mniej niż własnych. Wkrótce ma się to zmienić.

Gatta, specjalizująca się w sprzedaży rajstop, pończoch, bielizny i odzieży damskiej, liczy obecnie 116 salonów w całej Polsce. W tej chwili tylko 9 z nich prowadzą franczyzobiorcy, ale już niebawem ma się to zmienić. Jeszcze w tym roku sieć powiększy się o 2-3 sklepy na licencji. Na poszukiwanie partnerów firma Ferax, operator sieci, wybiera się na Targi Franczyza 2014 organizowane w Pałacu Kultury i Nauki w dniach 16-18 października.

Wnętrze salonu Gatta Fot. Ferax

Franczyzodawca szuka lokalizacji w miastach powyżej 50 tys. mieszkańców. Nie wyklucza jednak otwarć również w mniejszych miejscowościach.

 - Ostatnie otwarcia sklepów Gatta miały miejsce m.in. w Złotych Tarasach i Sadybie Best Mall w Warszawie, a także w Ełku i Olsztynie.  Wszystkie te punkty są naszymi własnymi salonami, a w tym roku planujemy otwarcia jeszcze 7 swoich sklepów – mówi Łukasz Tyrakowski, menedżer ds. franczyzy w sieci. - Naszym celem jest zwiększenie udziału lokali franczyzowych w całej sieci. Chcemy też pracować nad ofertą, by stawała się coraz bardziej dostępna i atrakcyjna dla naszych partnerów.

Operator Gatty na bieżąco monitoruje wyniki swoich salonów. Zdarza się, że punkty przynoszące niezadowalające wyniki są zamykane. Taki los spotkał w tym roku dwa lokale. - W takich przypadkach wolimy zaangażować pieniądze w nowe, bardziej perspektywiczne projekty – mówi Tyrakowski.

Gatta rozwija się też za granicą. Spółka zależna Gatta Slovakia odpowiada za rozwój u naszych południowych sąsiadów.
- Ostatnio otworzyliśmy nasz salon w największym centrum outletowym na Słowacji - Vodierady oraz uruchomiliśmy salon w najbardziej prestiżowym centrum handlowym w Bratysławie - Aupark Bratislava. Pracujemy również nad projektami franczyzowymi w Czechach, krajach zachodnich oraz na Bliskim Wschodzie – wylicza Tyrakowski.  

Kwota inwestycji w sklep Gatta obejmuje kilka elementów. Chodzi przede wszystkim o koszty zaprojektowania i wykonania salonu, które sięgają ok. 2,2 tys. zł na m2 w przypadku lokalu budowanego od podstaw. Do otwarcia sklepu w miejscu przystosowanym do tego wystarczy kwota o 1 tys. zł niższa. Sczegóły dotyczące lokalizacji i przystosowania lokalu można znaleźć w artykule Gatta woli galerie na portalu Lokalnabiznes.pl.
- Wszystko zależy od zakresu prac – tłumaczy Tyrakowski. – W biznesplanie trzeba też uwzględnić koszty zaprojektowania i wykonania specjalistycznych mebli u naszych kooperantów. Na ten cel trzeba przeznaczyć ok. 1,2 tys. zł na m2, choć istnieje możliwość wybrania tańszych wariantów. Należy też uwzględnić zabezpieczenie majątkiem towaru oraz systemu informatycznego na kwotę 50-70 tys. zł. Można to zrobić na przykład przy pomocy gwarancji bankowej.

Współpraca w sieci Gatta opiera się na modelu depozytowym. Franczyzobiorca nie jest właścicielem towaru, który sprzedaje w swoim sklepie. Jego wynagrodzenie stanowi prowizja od osiągniętego obrotu. Jej wysokość jest ustalana indywidualnie.

(gum)