14.10.2014

Więcej franczyzy na dużej giełdzie

Bieliźniarski Esotiq & Henderson przeniesie się z New Connect na główny rynek GPW. Będzie impuls do wzrostu?

Esotiq & Henderson jako niezależna spółka działa od 2010 roku, kiedy to została wydzielona z odzieżowego koncernu LPP i sprzedana. Niedługo potem jej właściciele sprzedali akcje spółki najpierw w ramach emisji prywatnej, a później podczas debiutu na alternatywnym rynku giełdowym New Connect. Już wtedy zapowiadali, że interesuje ich wejście na główny parkiet.  Dziś te plany są o krok od realizacji, bo walne zgromadzenie akcjonariuszy już zgodziło się na ten krok, a prospekt emisyjny spółki trafił do Komisji Nadzoru Finansowego, która musi go teraz zatwierdzić.

Modelka w bieliźnie Esotiq.

Oferta salonów Esotiq bazuje na damskiej bieliźnie, ale franczyzodawcy chcą poszerzyć ją o rajstopy.

Nie wiadomo jeszcze, kiedy nastąpi przeniesienie walorów Esotiq & Henderson na rynek główny. Nie jest też znana kwota, jaką chce z emisji pozyskać spółka. Co do jej przeznaczenia, to można spodziewać się, że pieniądze zostaną wykorzystane do przyspieszenia tempa rozwoju sieci sprzedaży Esotiq. W maju liczba sklepów pod tym szyldem sięgnęła 200, obejmując 12 tys. m2 powierzchni. Strategia spółki zakłada powiększanie udziału w rynku bieliźniarskim poprzez pozyskiwanie kolejnych franczyzobiorców. Sklepy mają pojawiać się też zagranicą, na razie marka jest obecna m.in. w Austrii, Rosji i w Stanach Zjednoczonych, a jesienią planowane jest otwarcie w Niemczech.

Franczyza w Esotiq oparta jest na typowym modelu depozytowym. Właściciel sklepu nie musi inwestować w towar, bo ten do momentu sprzedaży docelowemu klientowi pozostaje de facto własnością franczyzodawcy. Wynagrodzenie partnera zależy od osiąganego obrotu.
- Oferujemy również stałą prowizję za sprzedaż bez względu na to, czy towar został przeceniony, czy też nie.  Ważnym atutem jest możliwość przesuwania towaru pomiędzy salonami.  Akcje promocyjne obejmują swoim zasięgiem całą sieć sprzedaży – mówi Jarosław Turecki, zastępca dyrektora handlowego sieci.

Na starcie franczyzobiorca otrzymuje nieodpłatnie optymalną liczbę produktów, sprzęt komputerowy, a także pełne wyposażenie witryn. Może liczyć też na plakaty i inne materiały reklamowe, opiekę merytoryczną, niezbędne szkolenie i koszulki firmowe dla personelu. W trakcie działalności przysługuje mu wsparcie handlowe i merytoryczne.  W pierwszym półroczu 2014 roku franczyzodawca zarobił 3 mln zł netto przy 50 mln zł przychodów. (gum)