21.10.2014

O co chodzi w bankowym przejęciu?

Jest już niemal pewne, że Alior Bank kupi Meritum. Nie wiadomo tylko do końca, po co.

O podchodach Alior Banku do konkurenta w branży głośno było już od paru miesięcy: Alior przejmie mniejszy bank. Dziś możemy być niemal pewni, że kierowana przez Wojciecha Sobieraja instytucja finansowa przejmie Meritum Bank, kontrolowany przez fundusz inwestycyjny Innova/4 L.P. Do sieci trafiło oświadczenie Aliora, w którym mowa jest o zawarciu umowy przedwstępnej kupna akcji Meritum reprezentujących 95 proc. ogólnej liczby głosów na walnym zgromadzeniu. Wartość transakcji to 352 mln zł, a Alior zamierza zdobyć kapitał na fuzję emitując akcje i obligacje. Część papierów wartościowych obejmą dotychczasowi właściciele Meritum Banku - Innova Financial Holdings oraz WCP Cooperatief.

Wnętrze placówki Meritum Banku.

Jeśli dojdzie do przejęcia, wielu partnerów Meritum Bank będzie musiało zmienić szyld na Alior bank albo zwinąć interes.

Teoretycznie do faktycznego przejęcia jeszcze daleka droga, bo transakcję muszą jeszcze zaakceptować akcjonariusze, a później Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta. Przejęcie może mieć spore konsekwencje dla rynku bankowego, a szczególnie dla sieci placówek partnerskich kontrolowanych przez oba banki. Zarówno bowiem Alior, jak i Meritum bardzo mocno oparły swoje sieci dystrybucji na franczyzie. Pierwszy ma ponad 800 oddziałów, a połowę z nich prowadzą partnerzy. Sieć Meritum liczy blisko 200 punktów, w przeważającej większości należących do franczyzobiorców.

Obserwatorzy rynku, a zarazem sami zainteresowani, zadają sobie pytanie – po co właściwie Aliorowi Meritum? Sens przejęcia podważa przede wszystkim fakt, że większość lokalizacji Meritum Banku już i tak pozostaje w sąsiedztwie istniejących punktów Aliora. Chęć powiększania zasięgu terytorialnego trudno więc uznać za dobry motyw fuzji. Innym powodem może być portfel usług. Tu Meritum rzeczywiście ma pewną przewagę. W swojej ofercie ma produkty dla klientów korporacyjnych, których w Aliorze brak. Tylko czy naprawdę trzeba przejmować browar, by napić się piwa?
- Nie do końca rozumiem sens tej transakcji. Większość lokalizacji obu banków się pokrywa, a przecież Alior mógłby samodzielnie rozwinąć stosowny produkt dla firm – mówi nam pragnący zachować anonimowość franczyzobiorca Alior Banku.

W podobnym tonie wypowiadają się przedstawiciele Meritum. Rynkowi analitycy mają już jednak mniejsze wątpliwości.
- Według mnie Alior zamknie placówki Meritum Banku i przejmie jego klientów. Meritum to stosunkowo niewielki bank, ale notuje dodatnie wyniki. Aliorowi może opłacać się wchłonięcie konkurenta ze względu na korzyści skali – mówi Marcin Materna, analityk Domu Maklerskiego Millenium.

W najgorszym dla franczyzobiorców Meritum scenariuszu większość z nich będzie musiała pożegnać się z biznesem. Część z nich prawdopodobnie zyska możliwość zmiany szyldu na Alior Bank, ale decydować o tym będzie zapewne obszar wyłączności terytorialnej. Niewykluczone też, że beneficjentem fuzji okaże się zupełnie inny rynkowy gracz - Bank BPH. Jego partnerów, podobnie jak franczyzobiorców Meritum, nie obowiązuje zakaz konkurencji. Dlatego wielu z nich już prowadzi placówki pod dwoma szyldami. Być może część z nich zechce powiesić logo BPH nad drzwiami lokali, w których do tej pory mieściły się punkty Meritum. Z kolei popularny dziennikarz ekonomiczny Maciej Samcik zwraca uwagę, że Meritum współpracuje z siecią Tesco, oferując swoje produkty w punktach finansowych zlokalizowanych w supermarketach. Możliwe, że to właśnie na takie poszerzenie swojego zasięgu chrapkę ma Alior.

Los partnerów przejmowanego banku poznamy w najbliższych tygodniach.

(gum)