05.11.2014

Biznesowe wróżenie z fusów

Sklepów Czas na Herbatę przybywa, ale tylko dzięki własnym otwarciom. Przyjdzie pora na franczyzobiorców?

Polak wypija średnio jeden kubek herbaty dziennie. Więcej od nas w Europie piją jej tylko Irlandczycy, Brytyjczycy i Rosjanie. Raj dla herbacianego biznesu? Z pewnością producenci herbat ekspresowych mają się dobrze, bo za większą część spożycia odpowiadają napoje kupowane w sklepach spożywczych. A co z herbatami premium, dostępnymi w wyspecjalizowanych punktach? Tu bywa różnie.
- Polacy zwracają coraz większą uwagę na jakość produktów. Nie wystarcza im już tylko zwykła ekspresowa herbata – przekonuje Marta Głowska, dyrektor ds. rozwoju sieci Czas na Herbatę. - Co roku przybywa nam sklepów i klientów, widać wyraźnie, jak rośnie zapotrzebowanie na dobre herbaty. Cieszy nas rosnące grono naszych stałych klientów. Praca, którą od lat wkładamy w edukację, przynosi wymierne efekty

Zdjęcie punktu systemu Czas na Herbatę Fot. Czas na Herbatę

Firma Progressive, do której należy marka Czas na Herbatę, działa na rynku od 1997 roku.

Tak jak herbatę należy spożywać bez pośpiechu, tak i sieć rozwija się w raczej dość spokojnym tempie. Pod koniec 2012 roku pod logo Czas na Herbatę działało 20 sklepów własnych, 16 franczyzowych i blisko 70 partnerskich. Od tamtej pory sieć powiększyła się o łącznie o trzy punkty własne (ostatnie otwarcie miało miejsce w olsztyńskiej Galerii Warmińskiej). Liczba sklepów franczyzowych pozostała bez zmian, bo z rynku zniknęły dwa, ale do sieci przyłączyły się punkty w KEN Center w Warszawie oraz M1 w Markach.
- W przyszłym roku mamy zamiar kontynuować zrównoważony rozwój czyli otwarcie 3-4 sklepów własnych i franczyzowych oraz ok. 10 punktów partnerskich – zapowiada Marta Głowska

Minimalna inwestycja w punkt franczyzowy Czas na Herbatę wymaga kwoty 50 tys. zł, z czego 30 tys. zł pochłania opłata licencyjna, a 20 tys. zł to koszty remontu lokalu (więcej w artykule Lokal pachnący herbatą na portalu Lokalnabiznes.pl). Oprócz tego franczyzobiorca musi liczyć się z wydatkami na zatowarowanie.
- Przy pełnej umowie franczyzowej mówimy o konieczności zakupu 120 opakowań herbaty i 20 kawy oraz pozostałych dodatkach, które są w sieci dostępne. Chodzi o to, by zachować standard oferty we wszystkich sklepach. W punktach partnerskich nie ma takich limitów – mówi Marta Głowska.  

Umowa franczyzowa przewiduje też opłaty bieżące, ale, jak zapewnia Marta Głowska, po spełnieniu pewnych warunków, franczyzobiorca może zostać z nich zwolniony. Podobnie jest zresztą w przypadku opłaty wstępnej – tu jednak wszystko jest kwestią negocjacji. Wiadomo natomiast, że marże na sprzedaży herbat sięgają 60 proc., a  w przypadku pozostałych artykułów – 40-50 proc. Inwestycja powinna zwrócić się w ciągu 18-24 miesięcy. (gum)