08.11.2014

Były kredyty, będą rajstopy

Magdalena Płatek miała dość pracy w banku. Doświadczenie sprzedażowe ze świata finansów przyda jej się teraz w prowadzeniu sklepu odzieżowego Gatta.

O tym, że własny biznes wymaga wielu wyrzeczeń, ale zarazem pozwala się realizować, przekonała się, a właściwie ciągle przekonuje Magdalena Płatek. Nie było łatwo się skontaktować z naszą rozmówczynią, bo w pierwszym tygodniu listopada trwały ostatnie przygotowania do otwarcia przez nią sklepu Gatty, który ruszył w weekend. Płatek jeszcze do niedawna pracowała w jednym z banków.

sklep Gatta

Magdalena Płatek będzie prowadziła sklep wraz z zatrudnioną przez siebie sprzedawczynią, która pod nieobecność właścicielki będzie kierowała pracami salonu.

- W finansach franczyza jest bardzo popularna, naturalne byłoby więc otwarcie franczyzy jednego z banków. Chciałam jednak zupełnie zmienić branżę,  a po wykluczeniu usług finansowych i gastronomicznych skierowałam się ku ofertom marek odzieżowych. Przeglądając pomysły na biznes pytałam firmy, czy nie posiadają już lokalu, w którym mogłabym prowadzić swój biznes. W ten sposób trafiłam na Gattę, która zaproponowała mi przejęcie lokalu na Ursynowie w Warszawie, w Centrum Handlowym KEN Center. Sklep ma powierzchnię 36 m2 – mówi właścicielka.

- Niektórzy Gattę kojarzą wyłącznie z produktami pończoszniczymi, jednak sklepy tej marki mają także szeroką ofertę bielizny i skarpet. W okolicy mojego salonu nie ma innych sklepów specjalizujących się w tym asortymencie. No może znalazłabym na siłę dwa, ale w tych sklepach pończochy i bielizna traktowane są jako dodatek. Na Ursynowie mieszka ponad 150 tys. osób, dlatego liczę na klientów już pierwszego dnia, W dniu debiutu każdy kupujący otrzyma 15 procentowy rabat  – zaprasza Magdalena Płatek.

Od rozpoczęcia rozmów z centralą firmy aż do otwarcia sklepu upłynęło pięć miesięcy. Tak długi czas miał związek z lokalem, poprzedni najemca opuścił lokal pod koniec października. Pierwsze dni listopada potrzebne były do dostosowania sklepu do standardów sieci i jego zatowarowania kolekcją jesień-zima. Gatta przekazuje partnerom namiary na producentów, którzy w atrakcyjnych cenach oferują meble zgodne z wymogami firmy.

Godziny otwarcia sklepu dostosowane są do pracy centrum handlowego, w tym przypadku w godzinach 10-21, z wyjątkiem niedzieli kiedy sklep działa od godziny 10 do 20. Magdalena Płatek będzie prowadziła sklep wraz z zatrudnioną przez siebie sprzedawczynią, która pod jej nieobecność będzie kierowała pracami salonu. Gatta wymaga od franczyzobiorców zabezpieczenia towaru w postaci gwarancji bankowych lub kaucji. Firma jest w tym zakresie elastyczna.

- W prowadzeniu sklepu Gatty zamierzam wykorzystać całe swoje zawodowe doświadczenie. Rozpoczynając pracę w banku też miałam niewielkie doświadczenie, chociaż studiowałam kierunek związany z ekonomią i finansami. Zarówno w bankowości jak i branży odzieżowej ważny jest kontakt z klientem, wszędzie są plany sprzedażowe oraz tak samo istotna jest znajomość technik sprzedaży  – dodaje franczyzobiorczyni. (dw)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0