19.11.2014

Delikatesy Centrum pod rękę z Orlenem

Sklepy z zielonym szyldem pojawią się na stacjach paliw. Czy to sposób Eurocashu na poprawę wyników?

Na rynku spożywczym nastał czas mariaży paliwowo–sklepowych. Zaczęło się od Carrefoura, który najpierw otwierał swoje placówki na stacjach BP, a po fiasku projektu zacieśnił partnerstwo z Lukoilem i dziś ma na jego stacjach 25 punktów. Teraz inicjatywa wyszła ze strony PKN Orlen, który niedawno zaprosił na swoje stacje Tesco, a jednocześnie zapowiedział, że należących do niego lokalizacjach będą powstawać też sklepy Delikatesy Centrum. Pierwsze owoce tej współpracy widać na stacji PKN w Płocku, gdzie działa już pierwszy punkt wchodzący w skład Grupy Eurocash. To sklep pilotażowy, a partnerzy dają sobie rok na jego testowanie.
- Pilotaż pokaże nam, jak sprawdzają się w praktyce wspólnie wypracowane formaty – mówi Marek Balawejder, dyrektor wykonawczy ds. sprzedaży detalicznej PKN Orlen.

Budynek sklepu Delikatesy Centrum Fot. Delikatesy Centrum

Delikatesy Centrum na stałe zagoszczą na stacjach PKN Orlen, jeśli roczny okres pilotażowy przebiegnie po myśli obu stron.

– Przez najbliższy rok będziemy dążyć do dopracowania konceptu oraz znalezienia modelu, który – mamy nadzieję – będzie mógł być z powodzeniem wdrażany na kolejnych wybranych stacjach Orlen – dodaje Pedro Martinho, członek Zarządu Eurocash.

Polski Koncern Naftowy poprzez kooperację z gigantami FMCG (dóbr szybko zbywalnych) podąża ścieżką młodego rynkowego trendu. Dla Eurocashu otwarcia na stacjach to sposób na podkręcenie wyników w trudnym dla rynku handlowego okresie. Dystrybutor wprawdzie systematycznie powiększa swoje sieci franczyzowe: w trzecim kwartale przybyło 160 sklepów abc i 20 pod szyldem Delikatesy Centrum. Jednak sprzedaż hurtowa do tej drugiej sieci w ujęciu porównywalnym była o 4 proc. niższa niż przed rokiem, a zysk całej grupy, mimo niewielkiego wzrostu obrotów, okazał się gorszy o ponad 20 proc. Zarząd Eurocashu tłumaczy, że wyniki obciążają koszty sprzedaży związane m.in. z akcjami promocyjnymi wspierającymi sprzedaż.

– Sytuacja na rynku dystrybucji żywności pozostaje dość trudna, jednak jesteśmy dobrze przygotowani by sprostać wymaganiom naszych klientów – komentuje Jacek Owczarek, członek zarządu i dyrektor finansowy Eurocash. – Dynamika wzrostu sprzedaży wciąż nie jest jednak wystarczająco duża, abyśmy mogli osiągać poprawę na każdym poziomie wyników. W nadchodzących kwartałach nie spodziewamy się istotnej poprawy na rynku, choć jesteśmy przekonani, że nasi klienci – małe i średnie sklepy – będą dalej relatywnie silni, porównując z całym rynkiem i innymi formatami handlu.

Jacek Owczarek, dyrektor finansowy Eurocash

Jacek Owczarek, dyrektor finansowy Eurocash, twierdzi, że Delikatesy Centrum i inne sieci należące do grupy wiedzą, jak poradzić sobie z gorszą koniunkturą w handlu.

Rynek w zwolnionym tempie

Trudności dotykają nie tylko franczyzodawców współpracujących z małymi sklepami spożywczymi. Gorsze wyniki notuje ostatnio również grupa Jeronimo Martins, która w Polsce zarządza dyskontami Biedronka. Rynkowi gracze walczą o klientów coraz agresywniejszymi promocjami i obniżkami cen, a mimo to w ostatnich dwóch miesiącach sprzedaż detaliczna rosła zaledwie w tempie nieprzekraczającym 2 proc. w skali roku. Jak wynika z badania agencji Nielsen dla Makro Cash & Carry, zarówno właściciele małych sklepów we franczyzie, jak i niezależni przedsiębiorcy przyznają, że w porównaniu z 2013 rokiem koniunktura w handlu nieznacznie się pogorszyła.
- Rynek franczyzowy w naszym kraju nadal się kształtuje, o czym świadczą chociażby pojawiające się co roku nowe sieci. Konkurencja jest duża, co zmusza franczyzodawców do podejmowania dodatkowych działań, inwestycji w kampanie rekrutacyjne oraz dostosowania oferty do indywidualnych potrzeb potencjalnych partnerów. Mimo to rozwój sieci franczyzowych pozostaje jednym z bardziej widocznych trendów na polskim rynku – mówi Roman Krucki, kierownik ds. marketingu franczyzy w Makro.

Z badania Makro wynika, że zdecydowana większość (83 proc.) właścicieli sklepów należących do sieci jest zadowolona z dotychczasowej współpracy i nie rozważa przejścia do konkurencji. Co trzeci niezależny przedsiębiorca rozważa zmianę własnego szyldu na rozpoznawalną markę.

(gum)