24.11.2014

Biuro matrymonialne: Pani pozna pana

W prowadzenie biura, jak w związek z drugim człowiekiem, nie można zaangażować się połowicznie, bo konkurencja na rynku jest bardzo duża.

– Osoby zapisujące się do biur matrymonialnych są skrępowane, czują się niepewnie i uważają, że jest to coś wstydliwego. Często czują się gorsze, boją się, że ktoś się o tym dowie, a więc oczekują całkowitej dyskrecji – mówi Anna Jeziorska-Prządak, współwłaścicielka biura matrymonialnego „Kochaj!” w Sosnowcu.
Często boją się również rozczarowania lub tego, że mogą zostać oszukani. Jedna pomyłka w budowaniu relacji z klientem może kosztować utratę reputacji i kolejnych potencjalnych klientów.

Para na plaży Fot. My Travel

O profesjonalizmie biura matrymonialnego świadczą przede wszystkim jego pracownicy. Większe firmy zatrudniają około dziesięciu osób, bo potrzebują więcej konsultantów, natomiast w mniejszych firmach wystarczą 3-4 osoby.

Duchowa siła

Prowadzenie biura matrymonialnego to trudne przedsięwzięcie, wymagające dużego zaangażowania w prowadzony biznes. Nie jest to sposób na przetrwanie kryzysu i znalezienie szybkiego zarobku, bo żeby działać profesjonalnie, trzeba zbudować z klientem więź.
– Niedawno zgłosiły się do mnie panie, które prowadziły punkt bankowy, ale odczuły skutki słabszej koniunktury. Postanowiły zmienić branżę i chciały założyć biuro matrymonialne. Miałem też do czynienia z psycholog po trzech rozwodach, która chciała dla nas pracować. Tak się nie da działać w tej branży – musimy być przygotowani do pracy z ludźmi i swoim życiem świadczyć, że zbudowanie relacji z drugim człowiekiem jest możliwe. Liczy się siła wewnętrzna i wytrzymałość psychiczna, bo codziennie stykamy się z ludzkimi emocjami – mówi przedstawiciel biura Duet Centrum, działającego przede wszystkim w Warszawie i na Śląsku.

 – Prowadzenie profesjonalnego biura matrymonialnego to trudna, odpowiedzialna, czasochłonna i nie zawsze dochodowa, ale dająca wiele satysfakcji praca. Jeśli biuro chce założyć osoba o duszy urzędnika, lubiąca pracę w stałych godzinach i nieakceptująca ludzi z ich dziwactwami i fobiami, a jedynie nastawiona na szybki zysk, nie osiągnie z tej działalności żadnej satysfakcji i wkrótce znienawidzi tę pracę – przestrzega Anna Jeziorak-Prządak.

O profesjonalizmie biura matrymonialnego świadczą przede wszystkim jego pracownicy. Większe firmy zatrudniają około dziesięciu osób, bo potrzebują więcej konsultantów, natomiast w mniejszych firmach wystarczą 3-4 osoby. Na pewno w tym gronie powinni się znaleźć specjaliści zajmujący się nie tylko kojarzeniem par, lecz także poradnictwem małżeńskim, psychologicznym, emocjonalnym, a oprócz tego informatycy zarządzający stroną internetową. 

Nie tylko skojarzenia

– Konkurencja na rynku jest dość duża, powstają nowe biura, często są one zakładane przez osoby nieprzygotowane do tego typu pracy, niezdające sobie sprawy, jak bardzo absorbująca i trudna jest to działalność. Nowe biura nastawiają się na szybki zysk, proponują niższe wpisowe niż renomowane placówki. Za to nie sprawdzają danych osobowych klientów i przyjmują z pełnym zaufaniem to, co mówią im o sobie rejestrujące się osoby i przekazują te informacje bezkrytycznie swoim klientom, narażając ich często na nieprzyjemne lub wręcz groźne niespodzianki – mówi Anna Jeziorska-Prządak.

Na rynku działają zarówno duże centra kojarzenia par, jak i małe jednoosobowe firmy. Te pierwsze mają określoną grupę docelową – najczęściej interesują ich klienci w przedziale wiekowym 25-40 lat, z wyższym wykształceniem. Trafiają do nich coraz młodsze osoby, o satysfakcjonującej pozycji społecznej, z wysokimi zarobkami, ale niemające czasu na szukanie drugiej połówki. Dlatego zdają się na poradę specjalistów.

Natomiast do biur matrymonialnych zlokalizowanych w mniejszych miastach zgłaszają się głównie osoby w średnim wieku. – Tendencją,  którą obserwujemy od kilku lat i która się pogłębia, jest różnica w wykształceniu pań i panów. Do biura zgłaszają się głównie kobiety z wykształceniem wyższym i średnim, a panowie, niestety głównie z zawodowym – mówi Anna Jeziorak-Prządak

Nie zaszkodzi, a nawet pomoże

Biura matrymonialne nie zajmują się tylko łączeniem par. Coraz częściej stają się centrami dla singli – proponują im udział w organizowanych przez siebie imprezach, rezerwują miejsca na spotkaniach i warsztatach artystycznych dla samotnych, oferują również usługi turystyczne przystosowane do ich potrzeb. O rozszerzeniu oferty zdecydował rozwój internetowych biur matrymonialnych i serwisów randkowych. W najlepszym okresie tego typu strony odwiedzała jedna czwarta internautów, dlatego biura matrymonialne musiały zaoferować coś więcej niż tylko kojarzenie par.

W ostatnich kilkunastu miesiącach internetowe serwisy matrymonialne tracą jednak na znaczeniu (w 2008 roku strony odwiedziło 14 proc. użytkowników sieci, wg Megapanelu PBI/Gemius).
– Serwisy i biura internetowe są raczej wykorzystywane w celach towarzyskich i sponsoringowych niż matrymonialnych, ponieważ generalnie nie budzą zaufania. Są dobre do flirtu i nawiązania korespondencyjnej znajomości, ale panie i panowie, którzy naprawdę chcą poznać partnera na resztę życia, wolą skorzystać z biura tradycyjnego – mówi Anna Jeziorak-Prządak.

Samotność w sieci

Założenie biura matrymonialnego oferującego swoje usługi tylko w Internecie nie wymaga wynajęcia lokalu, jego umeblowania, ale bez kilkunastu tysięcy kapitału na start i tak się nie obejdzie.
– Internetowe biuro matrymonialne jest sporą inwestycją finansową, wymagającą wiedzy z zakresu: technologii, infrastruktury i oczywiście doboru wysokiej klasy personelu. Wiąże się z pracą przez 7 dni w tygodniu, w godzinach 9-24 – mówi Katarzyna Bieber, właścicielka serwisu MyDwoje.pl

Serwis MyDwoje.pl stosuje test doboru partnerskiego Andrzeja Rutkowskiego, terapeuty małżeńskiego. Wyniki testu przedstawiane są graficznie i tekstowo na 10 skalach osobowości, np. dominacja − uległość, liberalizm − konserwatyzm. Bada on także zgodność życiowych wartości każdej potencjalnej pary. Na podstawie odpowiedzi, a także na podstawie historii wyboru preferowanych kandydatów serwis proponuje użytkownikowi przygotowanie oferty. Użytkownicy mogą między sobą prowadzić anonimową korespondencję za pomocą serwisu i poprzez czat MyDwoje.pl, bez potrzeby ujawniania dodatkowych danych. Każdy użytkownik dostaje bezpłatnie narzędzie do przeszukiwania ofert z całej bazy według własnych kryteriów, takich jak wiek, sylwetka, stan cywilny, stosunek partnera do religii.

Tradycja vs nowoczesność

Anonimowość i w konsekwencji niepewność co do osoby, z którą się rozmawia właściciele tradycyjnych biur matrymonialnych wytykają internetowej konkurencji. Właściciele wirtualnych biur matrymonialnych twierdzą z kolei, że Internet pozwala na zarejestrowanie się dużo większej liczby osób, a tym samym zwiększa szansę na znalezienie właściwej osoby. – W bazie serwisu MyDwoje.pl jest ponad 130 tysięcy zarejestrowanych osób, podczas gdy średniej wielkości biuro matrymonialne posiada od 150 do 250 ofert –  mówi Katarzyna Bieber.

Przez tradycyjne biuro matrymonialne czy serwis randkowy klient kupuje zawsze to samo: szansę, że znajdzie swoją drugą połówkę.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Joanna Sopyło

dziennikarz