17.12.2014

Zimny biznes w ciepłym sezonie

Franczyzodawca Lodów Przygoda twierdzi, że w jego biznesie - dzięki wysokim zarobkom w sezonie letnim - można odpoczywać pozostałą część roku.

Sprzedaż lodów to biznes sezonowy. Polacy jedzą je najczęściej od maja do sierpnia, kiedy sprzedaje się 70 proc. całej rocznej produkcji. Taki układ ma jednak swoje plusy – przez resztę roku można odpoczywać i planować pracę na kolejny sezon. Właśnie pod hasłem  „latem zarabiaj, zimą odpoczywaj” Lody Przygoda zachęcają potencjalnych franczyzobiorców do współpracy. Jej właściciel, Łukasz Przygoda, sprzedaż lodów z automatu i gałkowych rozpoczął 8 lat temu. Dzisiaj posiada cztery lodziarnie własne i współpracuje z ośmioma franczyzobiorcami. Produkuje lody włoskie o smaku śmietankowym i czekoladowym – według własnej receptury. - Lada chwila w ofercie pojawią się nowe smaki – zapowiada Łukasz Przygoda. W punktach Lody Przygoda klienci dostaną także gofry. Ponadto sieć współpracuje z Zieloną Budką, o której produkty zainteresowani partnerzy mogą poszerzyć swoją ofertę.

Lodziarnia Lody Przygoda Fot. Lody Przygoda

Od kilku lat przybywa w Polsce lodziarni na licencji. We franczyzie, oprócz Lodów Przygoda, działa także Lodolandia, Lody Bonano i Lody Marsjano. W zależności od formatu lodziarni i sposobu finansowania inwestycja w biznes wynosi od kilkunastu do kilkudziesięciu tys. zł.

Inwestycja w gotową budkę gastronomiczną wynosi ok. 45 tys. zł. Jeśli wolą kupić maszynę z lodami do lokalu, to zmieszczą się w kwocie 35 tys. zł.
- W nowym sezonie oferujemy też mobilny punkt - przyczepkę gastronomiczną. Jej koszt to 43 tys. zł. To rozwiązanie idealne na festyny, targi, koncerty i inne tego typu imprezy – mówi Łukasz Przygoda.

Od maja do września franczyzodawca pobiera opłatę licencyjną w wysokości 500 zł.
- Jednak każdy przystępujący do naszej sieci w ciągu pierwszego sezonu działalności zwolniony jest z opłat franczyzowych – zapewnia Łukasz Przygoda. Dodaje też, że część opłat jest przeznaczona na cele dobroczynne  i trafia do fundacji Anny Dymnej. - Jesteśmy jedną z nielicznych firm działających na licencji, która przekazuje część opłaty franczyzowej na takie cele – twierdzi właściciel sieci.

W przyszłym roku sieć chce się powiększyć o 10 nowych punktów. Idealnym miejscem dla nich są okolice szkół, kościołów, galerii handlowych, najlepiej w pobliżu centrum miasta. Konkurencja na polskim rynku lodowym jest spora i się zaostrza, podczas gdy Polacy wciąż jedzą niewiele lodów w porównaniu z innymi krajami. Średnio w ciągu roku zjadamy nieco ponad 4 litry lodów, podcza gdy Finowie jedzą nawet 14 litrów, mieszkańcy Włoch, Danii, czy Irlandii ok. 8-9 litrów lodów, a Stanów Zjednoczonych ponad 20 litrów. Tak wynika z ubiegłorocznego podsumowania rynku przygotowanego przez Nordis, producenta lodów i mrożonek. Portal branży lodziarskiej iLody.com szacuje z kolei, że do 2016 roku spożycie lodów w Polsce sięgnie 4,65 litrów na osobę, czyli nieznacznie wzrośnie. (dp)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Dominika Pronarska

dziennikarz
Napisz do autora