20.12.2014

Burgerowe przetasowania

Gdy z centrum Warszawy zniknął McDonald’s, jego miejsce szybko zajęła inna restauracja z burgerami.

Na początku grudnia ruszyła w Warszawie druga restauracja 7th Street. Pierwsza działa na Pradze, a druga w centrum stolicy w pobliżu dawnej lokalizacji.
- Poszukiwania lokalu w tym miejscu trwały 1,5 roku, a negocjacje z właścicielem kolejne 3 miesiące. Warto było, bo udało nam się zdobyć jedną z najlepszych lokalizacji w tym mieście. Jej znaczenie jeszcze wzrośnie, kiedy rewitalizacja Świętokrzyskiej dobiegnie końca – mówi Łukasz Błażejewski, menedżer ds. franczyzy 7th Street i sieci Meat & Fit.

Restauracja 7th Street w Warszawie Fot. 7th Street Bar & Grill

7th Street zapewnia franczyzobiorcom nieodpłatnie część wyposażenia, m.in. zamrażalki, lodówki, ogródek letni oraz potykacze reklamowe i odzież roboczą. Inwestycja w biznes zaczyna się od 180 tys. zł.

Zaletą nowego lokalu jest nie tylko jego położenie na mapie Warszawy, ale także fakt, że kilkadziesiąt metrów dalej przez 22 lata działał McDonald’s. Był to pierwszy amerykański fast food tej sieci w naszym kraju. O potencjale lokalizacji niech świadczy chociażby fakt, że w dniu otwarcia pierwszej restauracji Złotych Łuków w Polsce zrealizowano w niej ponad 13 tys. zamówień, co jak na tamte lata było rekordem. To już jest jednak historia, bo w tym roku budynek został rozebrany, a bar przestał istnieć. Wystarczy jednak, że głodni klienci przejdą na drugą stronę ulicy, na której zjedzą także hamburgera, ale już w restauracji 7th Street. Menedżer polskiej sieci, liczącej na koniec 2014 roku dziewięć placówek, odcina się jednak od porównań z McDonald’s.

- Naszym zamiarem nie było przejęcie tej grupy klientów. Zdecydowanie w McDonald’s można liczyć na bardzo szybką obsługę w ciągu zaledwie 2-3 minut, natomiast my jesteśmy klasyczną restauracją i w takim czasie można u nas otrzymać jedynie napój. Wszystkie dania przyrządzamy pod zamówienie gościa i nie czekają gotowe w podgrzewaczach. Działamy w zupełnie innych segmentach rynku i odpowiadamy na zupełnie inne potrzeby konsumentów niż McDonald’s. Natomiast najbardziej zależało nam na samej lokalizacji, gdyż jest łatwo dostępna i znajduje się w znanym dla wielu osób miejscu – wyjaśnia Łukasz Błażejewski.

Do dyspozycji gości franczyzobiorca 7th Street oddał dwupoziomowy lokal z ponad 60 miejscami siedzącymi oraz dwoma barami na każdym z poziomów. Lokal podzielony jest na trzy strefy: strefa szybkiej obsługi na parterze, sala konsumpcyjna na piętrze oraz trzecia strefa, także na piętrze, z przeznaczeniem dla gości, którzy do lokalu przyszli napić się kawy lub herbaty i zjeść coś słodkiego.

- Trzecia strefa kawowo-deserowa wpisuje się w kierunek jaki 7th Street obierze na początku 2015 roku, czyli wzbogacenie oferty deserowej oraz kawowej. Każdemu z naszych lokali chcemy nadać charakter kawiarniany do marca przyszłego roku. Zrobimy to wszędzie tam, gdzie pozwalają na to warunki lokalowe – dodaje Łukasz Błażejewski.

McDonald's nie zniknął jednak na dobre z ulicy Świętokrzyskiej, bo w grudniu ruszył lokal kilka przecznic dalej, w pobliżu Uniwersytetu Warszawskiego. A jak wiadomo student to lojalny klient fast foodów. (dw)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

3