14.02.2015

Zdrowe podejście do biznesu

Zamiast walczyć z dużymi sieciami aptek, lepiej stanąć po tej samej stronie. Takie podejście skłoniło Sabinę Sielicką do współpracy z DOZ.

Kiedy 13 lat temu Sabina Sielicka zdecydowała się na otwarcie swojej pierwszej apteki w Morągu, nie było agresywnej konkurencji, a biznes prowadziło się spokojnie.
– Zdecydowaliśmy się otworzyć jeszcze dwie apteki. Zasady się zmieniły, odkąd duże sieci zaczęły wchodzić do mniejszych miast. Początkowo próbowaliśmy działać na własną rękę. Robiliśmy swój marketing, ale pomysły, które do tej pory się sprawdzały, okazały się zbyt słabe, aby móc skutecznie rywalizować z dużymi graczami – wspomina Sabina Sielicka. Franczyza brzmiała jak groźba. Podobnie jak większość farmaceutów, także państwo Sieliccy szukali innych rozwiązań, byleby tylko uchronić swój biznes. – W środowisku farmaceutycznym panuje powszechna opinia, że franczyza odbiera możliwość zarządzania własną apteką. Też tak myśleliśmy, ale postanowiliśmy zaryzykować – mówi franczyzobiorczyni.

Sabina Sielicka, franczyzobiorczyni, właścicielka apteki DOZ Fot. Dbam o Zdrowie

W swoich aptekach państwo Sieliccy zatrudniają około 30 osób. Docelowo planują otwarcie do 12 aptek.

Pierwszym krokiem w kierunku nawiązania współpracy z siecią franczyzową Dbam o Zdrowie było przystąpienie do programu partnerskiego, który polegał m.in. na wdrożeniu kart lojalnościowych i promocji dla pacjentów. – To kontynuacja współpracy z naszym dostawcą, czyli grupą farmaceutyczną PGF, której byliśmy klientami – wyjaśnia Sabina Sielicka. Na wejście we franczyzę państwo Sieliccy zdecydowali się jednak z inną siecią. – To była krótka współpraca. Nasz ówczesny partner stawiał na bardzo agresywną politykę cenową, która wiele nas kosztowała. Szybko zrezygnowaliśmy, ale nie zamykaliśmy się na franczyzę – komentuje Sielicka.

Namówieni na franczyzę

Na podjęcie współpracy franczyzowej w ramach sieci Dbam o Zdrowie namówił właścicieli aptek doradca DOZ, który jest jednocześnie menedżerem mikrorynku i opiekunem franczyzobiorców działających w danym regionie. Współpraca trwa od czterech lat, a państwo Sieliccy otworzyli od tego czasu jeszcze dwie apteki.
– Franczyza DOZ daje dużo swobody w działaniu. System premiowy stosowany przez franczyzodawcę jest korzystny, pod warunkiem że używa się narzędzi DOZ. To gotowe rozwiązania, które ułatwiają zarządzanie apteką – wyjaśnia Sabina Sielicka.

Franczyzobiorczyni docenia również możliwość zgłaszania własnych wniosków do Rady Franczyzobiorców – tak było z udostępnieniem aktualnych gazetek w formie plików, które od razu można wprowadzić do systemu. Wcześniej każdą promocję cenową musieliśmy wprowadzać ręcznie, teraz system robi to automatycznie. Jako zaletę systemu franczyzowego Dbam o Zdrowie rozmówczyni wymienia także narzędzia, które umożliwiają nadzór nad bieżącym funkcjonowaniem biznesu, ale również wspierają jego długofalowe planowanie.

– Korzystanie z Profilu Farmaceuty, czyli systemu informatycznego do zarządzania apteką, daje mi dostęp do bieżących informacji z sieci i podgląd na stany magazynowe, a więc widzę, w jakim procencie realizowane są kontrakty, które mają wpływ na premię. Widzę, jak rotują i jak są sprzedawane np. produkty z krótkim terminem ważności. Ponadto dostajemy gotowe materiały reklamowe, które są elementem całej strategii marketingowej. Nie musimy tracić czasu na negocjacje z przedstawicielami farmaceutycznymi w sprawie promocji cenowych, ponieważ całą pracę wykonuje za nas DOZ.

Strach przed zmianami

Pierwsze trzy apteki własne państwo Sieliccy wprowadzali we franczyzę etapowo, testując proponowane przez DOZ rozwiązania. Dwie kolejne otwierali już jako franczyzowe. – Przygotowywaliśmy je zgodnie ze standardami DOZ. Ważna była przede wszystkim lokalizacja, najlepiej blisko przychodni, na osiedlu lub w ciągu komunikacyjnym, gdzie jest duże natężenie ruchu. Mogliśmy liczyć na wsparcie franczyzodawcy przy projektowaniu wnętrza. Dotyczy to m.in. strefy przykasowej i merchandisingu, czyli prezentacji produktów dostępnych w aptece. Te rozwiązania rzeczywiście wpływają na jakość obsługi pacjentów i poziom sprzedaży.

Do zmiany podejścia do franczyzy właściciele musieli przekonać także pracowników. – Największym problemem okazało się przestawienie mentalności ludzi, którzy bali się zmian. Nowe szkolenia i standardy dotyczące pracy z pacjentem początkowo budziły w pracownikach lęk. Na szczęście szybko przekonali się, że dzięki wdrażanym zmianom rosną obroty, co ma przełożenie także na ich wynagrodzenie. Niezwykle przydatny okazał się podręcznik operacyjny, który w przystępny dla każdego sposób wyjaśnia podstawowe zasady funkcjonowania apteki z systemie DOZ – tłumaczy Sabina Sielicka.  (kk)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Karolina Kazuła

doradca we franczyzie
Napisz do autora