08.01.2015

Sezon się wydłuża

Kiedyś okres „żniw” finansowych w turystyce pokrywał się z tymi rolniczymi. Dziś jest inaczej, dzięki czemu franczyzobiorcy zarabiają cały rok.

Spadek temperatury w całej Europie jesienią i zimą przekładał się na niższą sprzedaż, a branża chciała ten okres, dosłownie, przezimować. Tak w turystyce było jednak ponad dekadę temu. Wszystko jednak zmienia się wraz zasobnością portfeli klientów i nowymi trendami.
- Bardzo cieszy nas fakt, że sezonowość z każdym rokiem jest trochę mniejsza – coraz więcej osób decyduje się na wyjazd w okresie zimowym.  Duża w tym zasługa touroperatorów, którzy mocno promują wyjazdy zimowe, szczególnie egzotykę – mówi Damian Ozga, prezes zarządu My Travel. – Mimo to, ciągle ponad 60 proc. sprzedanych przez nas wycieczek realizowana jest w okresie od początku czerwca do końca września, czyli w ciągu czterech miesięcy. Natomiast w samym wrześniu zrealizowaliśmy 14 proc. wyjazdów.

Biuro podróżmy My Travel Fot. My Travel

Biura podróży, wbrew pozorom, nie zarabiają najwięcej na sprzedaży najdroższych wycieczek, ponieważ każdy touroperator oferuje inną prowizję.

Z badań AC Nielsen wykonanych na zlecenie Mondial Assistance wynika, że 10 proc. z 15 milionów Polaków planujących wakacje wybiera się na nie we wrześniu. Podobna liczba osób na urlop pojechała we wrześniu ubiegłego roku, ale to o 500 tys. więcej niż w 2011 roku. Wrześniowe wyjazdy są tańsze, a plaże i kurorty turystyczne mniej zatłoczone. Z tego terminu najczęściej korzystają grupy znajomych oraz bezdzietne pary. Z kolei badania Grupy Ubezpieczeniowej Europa pokazują, że ponad 76 proc. Polaków organizuje samodzielnie wyjazdy zagraniczne. To o 12 punktów procentowych więcej niż jeszcze 3 lata temu. Nie musi to jednak oznaczać spadku zainteresowania ofertą biur podróży. Trzeba pamiętać, że biura podróży, oprócz wyjazdów z przelotem czarterowym i rejsowym oraz wycieczek autokarowych, sprzedają wycieczki z dojazdem własnym. Oferta tanich linii lotniczych to produkt komplementarny dla tych ostatnich. Dodatkowo, część wyjazdów pakietowych budowana jest w oparciu o połączenia tanich linii lotniczych. Tym samym powiększenie się siatki połączeń tych przewoźników sprawia, że oferta jest szersza, a cena niższa.

- My Travel odnotowuje wzrost sprzedaży w poszczególnych miesiącach minimum 100 proc. rok do roku, a zdarza się że ta wartość dochodzi do 150 proc. Oczywiście spowodowane jest to w dużej mierze większą liczbą placówek niż rok temu ale nawet badając wzrost tylko na grupie, która pracowała z nami w zeszłym roku, to wynosi on i tak nieco ponad 40 proc.

Pod logo My Travel działa 68 franczyzowych biur podróży i 5 własnych. Ostatnio otwarte punkty znajdują się w Olkuszu i Warszawie, wkrótce ruszą natomiast placówki w Ząbkach, Nowej Soli oraz kolejny w stolicy. Proces akceptacji konkretnej lokalizacji odbywa się w sieci My Travel dwuetapowo. Centrala firmy sprawdza otoczenie biznesowe – ewentualną obecność konkurencji oraz potencjalną liczbę klientów. Drugim etapem są konsultacje z touroperatorami, którzy wydają zgodę na prezentowanie ich oferty w wybranej lokalizacji. Opinia touroperatora, podobnie jak w przypadku franczyzodawcy, poparta jest danymi sprzedażowymi w różnych typach lokalizacji. Trzeba się z nią liczyć, w końcu to w umowie z touroperatorem ustalone są stawki prowizji za sprzedane wycieczki, a każdemu przecież zależy na jak najwyższych.

- W naszym modelu rozliczeń kalkulacja „im droższa wycieczka, tym wyższy zysk” nie sprawdza się, gdyż praktycznie każdy touroperator oferuje nam inną prowizję. Nie ukrywamy prowizji przed partnerami, nie uśredniamy ich. Podchodzimy do biznesu klarownie – punkty franczyzowe pracują dokładnie na tych samych prowizjach co salony własne – wyjaśnia Damian Ozga.

Najpopularniejszymi kierunkami w tym sezonie były Grecja oraz Turcja. Właściciele biur podróży coraz częściej proponują swoim klientom dodatkowe ubezpieczenia. Mimo że wszystkie imprezy zorganizowane posiadają w pakiecie podstawowe ubezpieczenie zdrowotne, to ich wąski zakres sprawia, że sprzedawcy polecają dodatkowe polisy. Klienci nie są natomiast zainteresowani ubezpieczeniem sprzętu, koncentrują się na doubezpieczeniu siebie i swojej rodziny. – Warto w tym miejscu wspomnieć o jeszcze jednym rodzaju ubezpieczeń – od rezygnacji z imprezy turystycznej, które jest bardzo popularne w okresie przedsprzedażowym, kiedy to klienci rezerwują wycieczki często nawet 9 miesięcy przed wylotem – dodaje prezes My Travel.
(dw)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0