10.02.2015

Zahartowany biznesmen

Franczyzobiorca Olimp otworzy swoją drugą restaurację z jedzeniem na wagę. Obie znajdują się w centrach handlowych.

Ostatnie miesiące były bardzo pracowite dla Grupy Gastromall, franczyzodawcy Olimp. Tylko w 2014 roku ruszyło 11 nowo otwartych lokali. Dzięki temu sieć posiada już 31 punktów, w tym 13 franczyzowych. Kolejne otwarcia to kwestia czasu, bo umowy najmu są już podpisane, a w lokalach trwają prace wykończeniowe. Dotyczy to m.in. lokalizacji w Centrum Handlowym Tarasy Zamkowe w Lublinie, a także w kompleksie biurowym Skanska w Krakowie. Również w Krakowie wiosną ruszy w części handlowej kompleksu Orange Office lokal pod szyldem Companeros. To druga marka Grupy Gastromall, która specjalizuje się w kuchni meksykańskiej.

Restauracja Olimp w Alma Tower w Krakowie Fot. Grupa Gastromall

Inwestycja w restaurację pod szyldem Olimp wynosi ponad 200 tys. zł.

Jeden z franczyzobiorców Olimp który prowadzi już lokal w Kaliszu, zdecydował się na otwarcie kolejnej restauracji – w Centrum Handlowym Plaza w Toruniu.
- Z punktu widzenia franczyzodawcy przedsiębiorca znający i akceptujący warunki współpracy franczyzowej, który jest zadowolony z wyników, to bardzo cenny partner. Właściciel więcej niż jednej restauracji jest, mówiąc kolokwialnie, zahartowany. Zna system sprzedaży, rozumie procedurę komunikacji z centralą i raportowanie, bazuje na doświadczeniu – wyjaśnia Izabela Domaradzka, koordynator projektów Grupy Gastromall.

Osoby, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z biznesem nie stoją oczywiście na straconej pozycji.
- Debiutantom w branży dajemy na początek duże wsparcie: nasz zespół jest na miejscu aż do momentu osiągnięcia pewnej stabilizacji, czyli do momentu, kiedy zespół w kuchni i na kasie będzie zgrany, wszyscy poznają program sprzedażowy – wylicza menedżerka. - My ze swojej strony kontrolujemy sprzedaż, jakość dań, aktywność w zakresie wdrażania wspólnej strategii marketingowej, wprowadzanie nowości do menu oraz standardów, w tym wizerunku lokalu, strój personelu.

Początkowo Olimp stawiał na lokale w centrach handlowych. Jednak jedzenie na wagę sprawdziło się także w biurowcach. Sprzyja duża liczba potencjalnych klientów oraz mniejsza konkurencja niż w food courcie galerii.
- Pracownicy biurowców, zamiast gotowych zestawów obiadowych, otrzymują różnorodne, bogate menu w przystępnej cenie. Dzięki naszym programom lojalnościowym koszt dzienny posiłku jest niewysoki. Każda restauracja w biurowcu jest szyta na miarę - w korporacjach zdominowanych przez cudzoziemców staramy się serwować potrawy z danej części świata, dla polskich pracowników mamy także tradycyjną polską kuchnię. Wdrażamy projekt Zdrowo z Olimpem - w ramach tej części menu proponujemy potrawy dietetyczne, bezglutenowe, wegetariańskie – dodaje Izabela Domaradzka. (dw)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0