12.02.2015

Niewybredny franczyzodawca

W kilka miesięcy franczyzę Kakto wybrało ponad stu właścicieli sklepów ze sprzętem AGD/RTV i IT.

Franczyzowa sieć Kakto, oferująca produkty AGD, RTV i IT, może świętować udany debiut. Istnieje zaledwie od kilku miesięcy, a już udało jej się zachęcić do współpracy właścicieli 130 sklepów. Jednym z powodów szybkiego tempa wzrostu jest fakt, że jej operator, Grupa AB, wychodzi z ofertą do szerokiego grona partnerów.
Pod szyldem Kakto działają placówki o powierzchni od kilkudziesięciu do nawet tysiąca metrów kwadratowych. Oferta współpracy Kakto jest adresowana zarówno do tych przedsiębiorców, którzy już prowadzą sklepy z artykułami RTV i AGD, jak i tych zamierzających rozpocząć taką działalność.

Sprzęt RTV/AGD Fot. PROFIT system

Grupa AB to notowany na giełdzie dystrybutor IT. Zarządzana przez nią sieć Kakto wykorzystuje fakt, że sprzedaż komputerów w Polsce rośnie, w ostatnim kwartale 2014 roku o 3,1 proc.

Waldemar Kujawiński, właściciel firmy Goltronik, należy do tej pierwszej grupy. Na rynku RTV działa od 1991 roku, a sprzedażą sprzętu zajmuje się od 15 lat. Zaczynał jako niezależny przedsiębiorca, po czym przystąpił do sieci franczyzowej. Ze współpracy zrezygnował, gdy koncept się rozrósł, a jego operator przestał liczyć się z partnerami. - Z roku na rok rosły koszty franczyzowe i w efekcie po ok. 10 latach nasze drogi się rozeszły – wspomina Kujawiński.

Podczas poszukiwań nowego dystrybutora trafił na ofertę Kakto. Jak twierdzi, przekonał go szeroki asortyment, krótkie terminy dostaw i rozpatrywania reklamacji.
- Od kiedy Goltronik przystąpił do sieci Kakto, poprawił się wizerunek firmy na rynku. Sklep stał się bardziej rozpoznawalny. Uczestniczymy w wydarzeniach organizowanych przez Kakto, m.in. w targach branżowych. To doskonała okazja do tego, by spotkać się w jednym miejscu z najbardziej liczącymi się producentami i poznać rynkowe nowości – opowiada Kujawiński.

Przyznaje, że na jego korzyść działa też wsparcie marketingowe z centrali: gazetki promocyjne, ale również akcje promocyjne w internecie.
- Jako franczyzobiorca cenię sobie też gwarancję, że w miejscowości, w której prowadzę działalność, nie powstaną sklepy konkurencyjne pod tym samym logo, ani własne sklepy Kakto. A to pozwala skupić się w stu procentach na realizacji własnych zadań – tłumaczy przedsiębiorca.  

Koszty inwestycji we franczyzowy sklep Kakto wynoszą od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych i są uzależnione m.in. od lokalizacji oraz powierzchni lokalu. Z myślą o franczyzobiorcach powstały trzy rodzaje wizualizacji, uzależnione od generowanych obrotów oraz wielkości sklepu (w przypadku spełnienia określonych warunków franczyzodawca pokrywa te koszty). Kakto dysponuje centrum szkoleniowym, w którym szkoli partnerów pod kątem produktowym, a także jakościowym. Franczyzobiorcy są motywowani do działania poprzez miesięczne minimalne progi sprzedażowe.
Grzegorz Morawski, redakcja Franchising.pl