19.02.2015

Format dostosowany do lokalizacji

Stokrotka, w zależności od powierzchni supermarketów, otwiera sklepy zarówno w siedzibach gmin, jak stolicach i województw.

Spośród ponad 250 sklepów Stokrotki większość posiada powierzchnię powyżej 400 m2. Firma jednak nawiązuje także współpracę z właścicielami placówek o powierzchni 120 m2. Tych drugich na mapie Polski jest zdecydowanie mniej, a pod logo Stokrotki zostało dopisane słowo market.
- Z uwagi na te dwa rozwiązania, nie skupiamy się na jednym typie lokalizacji. Pod supermarket preferowana jest lokalizacja w większym mieście, najlepiej u zbiegu głównych ulic czy większych osiedli, a dla mniejszych marketów najlepsze będą miejscowości gminne lub osiedla o mniejszej liczbie mieszkańców i ograniczonej konkurencji ze strony innych sieci - wyjaśnia Krzysztof Książek, dyrektor ds. franczyzy, członek zarządu Stokrotki.

Hurtownia Stokrotki - załadunek ciężarówek Fot. Stokrotka

Pytania zadawane przez przyszłych franczyzobiorców Stokrotki dotyczą przede wszystkim zagadnień z zakresu polityki handlowej sieci, obsługi logistycznej oraz wsparcia finansowego ze strony franczyzodawcy.

Osiedla i centra miast to domena małych sklepów. Zwykle lokale na parterze osiedlowych bloków liczą kilkadziesiąt metrów kwadratowych, rzadko kiedy przekraczają 100 m2. Większe znajdują się tylko w wolnostojących budynkach. A w końcu ok. 70 proc. Polaków mieszka w blokach, najczęściej na osiedlach. Według firmy badawczej PMR o ile w 2010 roku Polacy wydali tam 40 proc. swojego budżetu przeznaczonego na zakupy spożywcze, tak w minionym roku było to już 50,9 proc.
- Analizujemy, czego od danego formatu oczekują nasi klienci. Supermarkety to sklepy przystosowane do większych, rodzinnych zakupów. Markety zaś to sklepy, w których klienci zrobią tanie, kompleksowe i szybkie zakupy – dodaje Krzysztof Książek.

Njamniejszymi miejscowościami, gdzie obecna jest Stokrotka są m.in. liczący ponad 5 tys. mieszkańców Radziejów i 7 tys. Barczewo. Obie miejscowości są siedzibami gmin.
Zdaniem członka zarządu Stokrotki funlcjonowanie na rynku FMCG sklepów niezrzeszonych jest utrudnione, ponieważ placówki te nie mogą oferować swoim klientom tak atrakcyjnych cen na większość asortymentu jak sieci handlowe. Dodatkowo ich właścicieli na ogół nie stać na profesjonalny marketing, w efekcie czego przestają być konkurencyjni.
- Naszą aktywność marketingową dzielimy na działania ciągłe, do których należy na przykład wydawanie cotygodniowej gazetki kolportowanej do domów konsumentów. Dodatkowym wsparciem tych promocji jest komunikowanie ich poprzez sieć ponad 300 tablic billboardowych. Z kolei działania okazjonalne obejmują imprezy otwarciowe, podczas których klienci są informowani o powstaniu nowego sklepu - wylicza menedżer.

Współpracę na zasadach franczyzy Strokrotka umożliwia od niespełna roku. Od tego czasu powstało już kilka lokali. Na podstawie rozmów z inwestorami można określić, którymi aspektami biznesu kandydaci interesują się najbardziej.
- Pytania zadawane przez przyszłych franczyzobiorców zależą od lokalizacji jaką dysponują. Dotyczą przede wszystkim zagadnień z zakresu polityki handlowej sieci, obsługi logistycznej oraz wsparcia finansowego ze strony franczyzodawcy. Wszelkie wątpliwości rozwiewają podczas indywidualnych rozmów menadżerowie ds. rozwoju franczyzy. Stokrotka patrzy na rynek przez pryzmat klienta. Pracujemy nad zmianą sposobu myślenia właścicieli sklepów z „tanio kupię dużo towaru” na myślenie „zdobędę i utrzymam wielu zadowolonych klientów” - podaje przykład Krzysztof Książek.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0