21.02.2015

Milion w rozumie

Dzieci, studenci, przedsiębiorcy i piłkarze – przekrój uczniów szkół Edu jest szeroki. Tak jak zakres możliwej współpracy.

Albert Pietras, franczyzodawca szkół Edu, działa w branży szkoleniowej od ponad dekady. Jego zdaniem klasyczna edukacja szkolna ma problem: gdy coraz więcej uczniów nie radzi sobie z przyswajaniem materiału, wypisuje im papiery na dysleksję, a do tego na wszelki wypadek obniża poziom kształcenia.
- Żyjemy w obrazkowym świecie, w którym dominują media „łatwo przyswajalne”. Wszystko mamy na kliknięcie. Jak w takich warunkach młodzież ma nauczyć się skutecznego zdobywania wiedzy? – pyta przedsiębiorca.

Uczennica w trakcie odrabiania pracy domowej Fot. Sxc.hu

Szkoły Edu prowadzą zajęcia szybkiego czytania i technik pamięciowych. Pełny pakiet franczyzowy wymaga zainwestowania ponad 5 tys. zł.

Wysłanie uczniów na korepetycje ze wszystkich możliwych dziedzin to błędne koło – powiększa tylko natłok nieprzyswajalnych informacji. Twórca sieci Edu wpadł więc na pomysł, by zaoferować narzędzia, które naukę ułatwią. Nie tylko ludziom młodym, bo wśród klientów Edu są również dorośli – przedsiębiorcy, a nawet sportowcy.
- Na najlepszych uniwersytetach nauka technik pamięciowych czy szybkiego czytania figuruje w programie studiów. O wiele łatwiej będzie nam rozwijać swoją wiedzę i umiejętności, jeśli wcześniej dowiemy się, jak robić to sprawnie i skutecznie – mówi Albert Pietras.

Trenerzy Edu sprzedają zatem meta-wiedzę, czyli wiedzę o tym, jak się uczyć. Licencja franczyzowa to pomysł na biznes zarówno dla przedsiębiorców z żyłką nauczycielską, jak i dla tych, którzy lepiej czują się w sprzedaży usług i planują zatrudnić trenerów.
- Wolimy współpracę z osobami, które same chciałyby szkolić. Tacy franczyzobiorcy przechodzą odpowiednie kursy przygotowujące ich do pracy. Jesteśmy jednak również otwarci na partnerów, którzy wolą skoncentrować się na pozyskiwaniu klientów. Jesteśmy gotowi udostępnić im usługi naszych trenerów, a także pomóc w ich rekrutacji – tłumaczy Pietras.

Koszt inwestycji we własny biznes spod znaku Edu zależy od pakietu szkoleń, jaki zdecydujemy się prowadzić. Do wyboru są trzy kursy: dla trenerów szkół podstawowych, młodzieży i dorosłych oraz przygotowanie do prowadzenia szkoleń intensywnych. Cena pełnego pakietu to nieco ponad 4 tys. zł. Franczyzodawca twierdzi jednak, że aby biznes wszedł na wysokie obroty, warto zainwestować jeszcze ponad tysiąc zł w szkolenie handlowe.
- Z naszego doświadczenia wynika, że jeden handlowiec wypracowuje obrót miesięczny w wysokości 12-15 tys. zł. Zwrot kwoty zainwestowanej w biznes następuje zwykle po 2-3 miesiącach od rozpoczęcia działalności. W przypadku zakupu pełnego pakietu docelowe zyski mogą sięgnąć 12 tys. zł miesięcznie – zapowiada Albert Pietras.

To jednak dość ogólne prognozy, bo każdy punkt franczyzowy różni się choćby specyfiką lokalnego rynku czy poziomem kosztów stałych. Szacunki są jednak sprawdzone „w terenie”, bo w sieci Edu działa ponad 30 szkół własnych i franczyzowych. Franczyzodawca zapowiada otwarcia kolejnych. W najbliższym czasie placówki edukacyjne pojawią się w Warszawie i we Wrocławiu. Stolica to obiecujący rynek. Nie tylko ze względu na wielkość - w Warszawie orzeczenia o dysleksji rozwojowej ma 30 proc. uczniów.