24.02.2015

Taco Bell może zagrozić nawet McDonald’s?

Powrót amerykańskiej ikony gastronomii namiesza na rynku? Pod warunkiem, że spółka nie powtórzy błędów sprzed dwóch dekad.

Minęło już ponad 20 lat od czasu, gdy giganci fast foodu zza Atlantyku zaczęli szturmować polski rynek gastronomiczny. Wielu z nich na trwałe zakorzeniło się w świadomości i konsumentów nad Wisłą. Ale nie brakowało takich, którzy z różnych powodów wrócili za Wielką Wodę na tarczy. Tak było z Taco Bell, sieci specjalizującej się w potrawach meksykańskich i meksykańsko-teksańskich.

Restauracja McDonald\'s przy autostradzie A1. Fot. McDonald's Polska

Wchodząc do Polski, Taco Bell przejęłoby prawdopodobnie część klientów McDonald’s. Przedstawiciele Złotych Łuków są jednak spokojni - zbudowanie sieci i wizerunku w Polsce zajmie konkurentowi nawet lata.

W 1993 roku marka zadebiutowała w Polsce otwierając dwie restauracje w warszawskich pawilonach Zodiak i Gruba Kaśka. Wówczas na naszym rynku nie zabawiła jednak długo, ale możliwe, że teraz powróci. Spółka Yum! Brands, właściciel Taco Bell, zapowiada plan globalnej ofensywy. Do 2022 chce otworzyć łącznie 1,3 tys. nowych lokali. Część z nich ma pojawić się również w Polsce.

Zdaniem Jana Mołoniewicza, eksperta rynku gastronomicznego, autora książki „Ciemna strona gastronomii”, falstart Taco Bell wynikał z niewłaściwie obranej strategii.
- Wchodząc na polski rynek, właściciele konceptu mieli wymagające standardy jakości potraw. Żeby im podołać, musieli sprowadzać produkty z macierzystego rynku, a to spowodowało przerost kosztów. Ceny ustalono na takim poziomie, by zagwarantować odpowiednio wysokiego marże. W ten sposób menu Taco Bell stało się zbyt drogie na polską kieszeń – tłumaczy doradca.

Sukces sieci przy kolejnym podejściu zależy w dużej mierze od polityki cenowej, jaką wybierze koncern. W Stanach Zjednoczonych kuchnia tex-mex kojarzy się z dość tanim jedzeniem. W Polsce nie ma sieci, które oferowałyby podobne potrawy, a pojedyncze lokale z taką ofertą pozycjonują się w nieco wyższym segmencie cenowym.
- Jeśli Taco Bell zaoferuje odpowiednie ceny, to wówczas może zagrozić nie tylko lokalom z podobną kuchnią, ale też innym sieciom fast food. Zwróćmy uwagę, że kebaby czy wrapy, które, tak jak kuchnia meksykańska, bazują na daniach typu placek, pikantne mięso i warzywa, pojawiają się w bardzo wielu sieciach gastronomicznych, również w McDonald’s  - wskazuje Jan Mołoniewicz.  

Z wypowiedzi rzecznika polskiego oddziału Złotych Łuków na łamach Portalu Spożywczego można jednak wnioskować, że koncern raczej nie obawia się wejścia konkurenta nad Wisłę. Po pierwsze dlatego, że zbudowanie pozycji i sieci sprzedaży na nowym rynku wymaga czasu i pracy. A po drugie... - Na razie mamy jedynie ogólną deklarację właścicieli marki Taco Bell o zainteresowaniu rynkiem polskim - komentuje Szulowski.

Pierwsza restauracja pod szyldem Taco Bell powstała w 1962 w Kalifornii. Jej twórca Glen Bell, zaczynał swoją biznesową przygodę od prowadzenia budki z hot dogami. Stworzony przez niego koncept liczy dziś ponad 6,5 tys. lokali na świecie, jednak tylko 250 działa poza Stanami Zjednoczonymi.

Grzegorz Morawski