03.03.2015

Kup i pobaw się

Tak w skrócie można opisać sklep Kreatywne Maluchy. Biznes sprawdza się na wyspie w centrum handlowym.

Działalność związana ze sprzedażą produktów dziecięcych jest o tyle trudna, że trzeba trafić nie tylko w gusta klientów – dzieci, ale także ich opiekunów. Pomysłodawca konceptu Kreatywne Maluchy twierdzi, że jemu się to udało. Potwierdzeniem są trzy punkty własne oraz trzy franczyzowe. Sklep łączy w sobie miejsce sprzedaży i jednocześnie zabawy.
- Pomysł narodził się na targach dziecięcych. Zobaczyliśmy jak rodzice reagują na stoisko, które oferuje zabawę wystawionymi produktami. Prace stworzone z PlayMais, czyli kreatywnego materiału wygladającego jak chrupek, dzieci mogły zabrać do domu. To był dobry pomysł na promocję naszego stoiska, które wyróżniało się od innych statystycznych stoisk – wspomina Marcin Skwarek, właściciel Kreatywnych Maluchów.

kreatywne maluchy Fot. kreatywne maluchy

Franczyzodawca Kreatywnych Maluchów oferuje pomoc przy urządzaniu i planowaniu wystroju wyspy handlowej. Partner otrzymuje wyłączność do prowadzenia wyspy handlowej w centrum handlowym, w którym zlokalizowany jest jego punkt sprzedaży.

Pierwsza wyspa Kreatywnych Maluchów powstała w 2014 roku w Centrum Handlowym Fashion House w Sosnowcu. Kilkanaście dni później ruszył punkt w Gemini Park w Bielsku-Białej. Kolejne centra handlowe, w których działają już franczyzobiorcy to Silesia w Katowicach, Zakopianka w Krakowie i Karolinka w Opolu. Pierwsze otwarcie tego roku miało miejsce w Gliwicach. Do końca roku ma powstać jeszcze pięć wysp.
- Najatrakcyjniejsze są miejsca przy restauracjach. Dobrze, jeśli jest to pojedyncza wyspa, a nie jedna z wielu ustawiona ciągiem - wyjaśnia Marcin Skwarek.

W prowadzeniu punktu sprawdzi się zarówno osoba z doświadczeniem handlowym, jak i pedagogicznym. Inwestcja w biznes wynosi 24 tys. zł. Blisko połowę tej kwoty trzeba przeznaczyć na zakup mebli, a drugą część na zatowarowanie.
- Dobrze byłoby połączyć doświadczenie pedagogiczne z żyłką handlową, ale ważniejsze jest to drugie. Dzieci naturalnie wiedzą jak bawić się naszymi zabawkami, a rodzice doceniają dobrą prezentację stoiska - mówi franczyzodawca.

Zabawy organizowane na stoisku dla kilku osób nie wiążą się z koniecznością kontaktu z zarządcą dentrum handlowego. Jednak większe wydarzenia owszem.
- Wyspa przygotowana jest na mały event w połowie. Jeśli chcemy zrobić, aby wzięło w nim udział więcej dzieci, zgłaszamy kierownictwu centrum chęć zwiększenie liczby stolików. Dla dzieci przygotowane są materiały do zabawy PlayMais, czyli nożyk, ściereczka, tekturka oraz pianki kukurydziane, a w kuwetach piasek kinetyczny, pucholina i piaskolina. Prezentujemy także inne nietypowe produkty do zabawy, jak sprytna plastelina, kulkolinda czy aksamitny piasek - wylicza Marcin Skwarek.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0