01.02.2001

Markety wymuszają darmowe dostawy

Polskie sklepy wzorują się na wielkich sieciach handlowych wymuszając darmowe dostawy.

Puls Biznesu opisał proceder, który nie podoba się dostawcom produktów dla sumermarketów. Producenci ci skarżą się, że muszą co pewien czas oddawać do sklepów pewną ilość towarów za darmo. Ta praktyka jest powszechna w przypadku supermarketów, ale coraz częściej zaczynają ją stosować także mniejsze placówki handlowe. Te nowe obciążenia praktycznie eliminują z sieci sprzedaży niewielkich producentów. Przedstawiciele sieci handlowych przekonują, że wymuszanie darmowych dostaw jest działaniem na rzecz producentów.

- To jest powszechna praktyka i nie widzę powodu, by jej zaniechać. Trudno też mówić, że są to towary dawane za darmo. Hipermarkety stanowią bardzo silne narzędzie promocji. To jest ukłon z naszej strony, w kierunku dostawcy, że oferujemy mu nasze półki – stwierdził dla Pulsu Biznesu przedstawiciel sieci Leclerc, który nie chciał jednak ujawnić swojego nazwiska.

Jednak nie tylko wielkie sieci zmuszają firmy do darmowych dostaw. Coraz częściej również mniejsze sklepy traktują je jako warunek przyjęcia towaru do sprzedaży.

Przedstawiciele hipermarketów są bardzo powściągliwi w wyjaśnianiu zasad umów, jakie narzucają swoim dostawcom. Na ogół powołują się na tajemnicę transakcji i zapewniają o partnerskich stosunkach z klientami.
- U nas nie stosuje się procedur nadmiernie obciążających dostawców. Nie sugerujemy im, by oddawali część towaru za darmo - powiedziała gazecie Barbara Raus z sieci HIT.
- Nie stosujemy żadnych wymuszeń. Wszystko opiera się na zasadzie negocjacji. Oczywiście nie mogę powiedzieć o szczegółach, bo są one objęte tajemnicą handlową – poinformowała dziennik Agata Paszkowska z sieci Carrefour.

Puls Biznesu podał, że nieoficjalnie dostawcy mówią , że nie chcą ryzykować wejścia ze swoimi towarami do dużych sieci handlowych. Wiąże ich także tajemnica transakcji. Niektórzy jednak przyznają, że musieli pierwszą dostawę oddać za darmo. Zdarza się również, że supermarkety zmuszają dostawców do powtarzania takich darowizn co pewien czas. Jeżeli sprawa dotyczy małych przedsiębiorców, są to niewielkie kontyngenty o wartości około 1 tys. zł. W przypadku większych producentów, darmowe dostawy stanowią duża część dostarczanego towaru. Często jedna paleta na dziesięć musi być oddana za darmo.

Wymuszanie przekazywania części towaru za darmo stanowi poważny problemem dla małych i średnich firm – informuje Puls Biznesu. Więksi producenci są w stanie udźwignąć ciężar finansowy takich dostaw. Drobnych wytwórców, których produkcja charakteryzuje się wysokimi kosztami jednostkowymi, eliminują one z hipermarketów.

Więcej: Grzegorz Zięba, Puls Biznesu, 1 lutego 2001

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0