15.03.2015

Firma z żoną na spółkę

Kiedyś pracował na etacie. Dziś prowadzi placówki dwóch banków, sprzedaż ratalną i własne biuro turystyczne. I biega w maratonach.

Kiedy dzwonię do Marcina Juszczaka, odbiera lekko zdyszany i prosi o telefon wieczorem, bo właśnie jest na treningu, a potem ma umówione spotkania. Ma 38 lat. Jak niemal każdy, zaczynał od pracy na etacie. Przez blisko trzy lata był sprzedawcą w sklepie RTV. Do czasu, gdy jeden ze znajomych polecił mu działalność w branży finansowej – obsługę sprzedaży ratalnej jednego z banków.
– Piętnaście lat temu pojawiła się szansa wejścia na rynek usług finansowych – wspomina. – Skorzystałem z niej, bo zawsze fascynował mnie świat finansów. Praktycznie z dnia na dzień zamieniłem etat na własną firmę. To była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu – dodaje.

Marcin i Aleksandra Juszczakowie w swoim oddziale Meritum Bank Fot. Meritum Bank

Wszystkie interesy prowadzę wspólnie z żoną. Ja zajmuję się kwestiami technicznymi, przygotowuję plany, reprezentuję firmę oraz prowadzę działania marketingowe. Do zadań żony należą kwestie kadrowe, monitorowanie sprzedaży, rozliczanie planów i reklamacje.
Marcin Juszczak, partner Meritum Bank

Po roku działalności do jego firmy dołączyła żona. Dziś wspólnie prowadzą dwie placówki Meritum, dwie innego banku, sprzedaż ratalną oraz biuro podróży. Łącznie zatrudniają 12 osób. Działają w dwóch województwach, a najdalej położone placówki dzieli 120 km.

Pięć lat temu Marcin Juszczak dołączył do sieci partnerskiej Meritum Banku, choć – jak mówi – wcześniej przeanalizował wszystkie oferty agencyjne banków. Jego pierwsza placówka Meritum ruszyła w Dąbrowie Górniczej. Na początku stycznia został właścicielem kolejnej – w Jaworznie.

– Zdecydowałem się na Meritum Bank z kilku powodów. Po pierwsze jest to bank, który doskonale uzupełnia ofertę innych banków, choćby w zakresie oferty dla biznesu. Po drugie dynamicznie się rozwija, a franczyza stanowi trzon jego sieci sprzedaży. My, partnerzy, nie spotykamy się tu z korporacyjną ścianą, bo departament zarządzania siecią partnerską zapewnia nam prawdziwie partnerską współpracę – mówi Marcin Juszczak. – Franczyzodawca potrafi właściwie zmotywować do pracy zarówno partnerów, jak i doradców w placówkach. Firma organizuje konkursy sprzedażowe, w których mogą wygrać vouchery turystyczne, skutery czy nawet samochody.

Organizacja to podstawa

Na pytanie, jak się zarządza prywatną siecią składającą się z kilku biznesów, Marcin Juszczak odpowiada, że wszystkie interesy prowadzi wspólnie z żoną. On zajmuje się kwestiami technicznymi, przygotowuje plany, reprezentuje firmę oraz prowadzi działania marketingowe. Do zadań żony należą kwestie kadrowe, monitorowanie sprzedaży, rozliczanie planów i reklamacje.

W każdej placówce pracuje dwu-, trzyosobowy zespół, z którego wyłaniany jest lider. Marcin Juszczak z żoną ograniczają się do zarządzania siecią i kontaktu z liderami, którym przekazują plany oraz szczegółowe dyspozycje.
– Naturalnie wizytujemy wszystkie placówki tak często, jak się da – te najdalej położone, przynajmniej raz na tydzień, w placówkach najbliższych, jesteśmy 2-3 razy w tygodniu. Pracy jest dużo, ale przy właściwej organizacji mam jeszcze czas na bieganie – mówi Juszczak. 

Trudny rynek? Zostaję

Zapytany o rynek usług finansowych w Polsce Marcin Juszczak odpowiada, że jest on już mocno nasycony i trzeba walczyć o klienta.
– Firmy i instytucje finansowe prześcigają się w walce o klienta – mówi. – Nie zawsze da się walczyć ceną, więc my stawiamy na jakość obsługi. Szukamy też klientów poza placówką: wykonujemy akcje telemarketingowe, mailingowe i odbywamy wizyty u klientów. Dysponujemy też mobilną sprzedażą, dzięki czemu nie musimy ograniczać się do własnego regionu.

Marcin Juszczak nie chce mówić dużo o planach na przyszłość, ale dyskretnie wspomina o kolejnej placówce Meritum Banku, którą chciałby otworzyć w sąsiednim mieście. Dodaje też, że trzecia placówka pod tą marką, dałaby mu status partnera sieciowego Meritum, a to wiąże się z wyłącznością terytorialną i dodatkowymi korzyściami finansowymi.

Na pytanie, czy wróciłby na etat, odpowiada: – Nigdy w życiu. Dobrze mi tu, gdzie jestem. Nikt i nic mnie nie ogranicza i mam swobodę działania. A ja nie lubię siedzieć w jednym miejscu, zwłaszcza że teraz biegam – żartuje.

Pierwsza placówka partnerska Meritum Banku ruszyła w 2010 roku, dziś sieć liczy 187 placówek partnerskich oraz 16 własnych. Meritum Bank jest bowiem pierwszym bankiem w Polsce, który tak mocno postawił na rozwój sieci partnerskiej, dzięki czemu oferuje partnerom znakomite warunki współpracy. Jako jeden z pierwszych banków Meritum Bank przygotował ofertę dla małych i średnich firm, nie zaniedbując przy tym sektora consumer finance. Koszt otwarcia placówki partnerskiej Meritum Banku to ok. 25 tys. zł plus opłata licencyjna, która nie przekracza 20 tys. zł.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

1

Łukasz Michalak

dziennikarz
Napisz do autora