16.03.2015

Co powie mama?

Zdanie rodziców jest najważniejsze - zarówno dla dzieci, jak i dla właścicieli prywatnych szkół. Pamięta o tym partner szkoły 2plus2.

Matury już za dwa miesiące, ale kursy przedmaturalne, przede wszystkim zajęcia z matematyki, przeżywają właśnie oblężenie. Odczuwa to także Adam Okoń, franczyzobiorca Szkoły Matematyki 2plus2. Współpracę z siecią rozpoczął w listopadzie zeszłego roku, a w marcu tego roku rozpoczął także zajęcia w ramach Akademii Cyfrowej.
- Fatalne wyniki zeszłorocznej matury przekładają się na większe zainteresowanie prywatną edukacją – mówi Adam Okoń. – Obecnie lekcje w mojej szkole pobiera już 30 osób, od uczniów czwartej klasy szkoły podstawowej po klasy maturalne. Zajęcia odbywają się głównie popołudniami i wieczorami.

Uczniowe Szkoły Matematyki 2plus2 Fot. Szkoła Matematyki 2plus2

Ze Szkołą Matematyki 2plus2 współpracuje już 60 franczyzobiorców. Firma wyszła także poza granice Polski - działa w Czechach, Kazachstanie, Serbii i na Ukrainie.

Przedsiębiorca już wcześniej miał doświadczenie w biznesie edukacyjnym, ponieważ od czterech lat prowadził kursy pamięciowe oraz szybkiego czytania. Jego szkole nie zaszkodził fakt, że ruszyła ponad dwa miesiące po rozpoczęciu roku szkolnego. Z jednej strony zaletą tego rozwiązania były zgłoszenia od rodziców, którzy dopiero po pewnym czasie zdali sobie sprawę, że ich pociechy nie nadążają z programem. Jednak z drugiej strony uczniowie mieli już zaplanowane dodatkowe zajęcia pozaszkolne na cały semestr. Dlatego szkoła Adama Okonia działa także w weekend

- Rozważałem współpracę z kilkoma sieciami szkół, ale do 2plus2 przekonały mnie opinie innych franczyzobiorców oraz oferowane wsparcie, które otrzymuję nie tylko od centrali, ale także od innych właścicieli szkół. Służy do tego internetowa platforma wymiany informacji. Dzięki niej dowiedziałem się, gdzie i jak najlepiej reklamować szkołę, ile wydrukować ulotek i wizytówek, gdzie opublikować reklamę w postaci artykułu sponsorowanego – wyjaśnia franczyzobiorca.

Mimo że Adam Okoń zatrudnia nauczycieli, stara się osobiście pojawiać na wybranych zajęciach. Raz w miesiącu rodzice otrzymują ankietę, w której znajduje się zakres przerobionego przez ucznia materiału. Właściciel szkoły dzwoni także do rodziców, aby spytać o postępy w nauce i prosi ich o sugestie.
- Decyzję o posłaniu dziecka na dodatkowe lekcje podejmują rodzice, a w 80 proc mamy, dlatego tak ważny jest z nimi kontakt – dodaje Marcin Kruszyński, przedstawiciel franczyzodawcy.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0