23.03.2015

Przyciągnąć klientów i franczyzobiorców

O tym jak wyróżnić się na tle konkurencji i dlaczego rynek nieruchomości nie jest jeszcze nasycony opowiada Mariusz Kania, prezes Metrohouse.

Jak wygląda konkurencja na rynku nieruchomości? Ciągle dowiadujemy się, że kolejna firma decyduje się na rozwój we franczyzie (Freedom Nieruchomości, Indepro Nieruchomości, Investor Nieruchomości)  i każda faktycznie pozyskuje franczyzobiorców i klientów?
Rozwój dzięki franczyzie jest naturalnym procesem świadczącym o "cywilizowaniu" się rynku obrotu nieruchomościami. Dotychczasowy rynek pośredników to kilka tysięcy małych, rozdrobnionych firm, którym trudno było reprezentować jednolite standardy i właściwie pozycjonować swoją obecność na rynku. Wiele z tych firm dochodzi do wniosku, że samodzielne działanie staje się coraz trudniejsze, a wiele z aktywności (administrowanie ofertami, marketing, itd.) zajmuje zbyt wiele czasu, który można poświęcić na działania czysto handlowe. Dlatego część istniejących agencji przekonuje się do kooperacji w ramach większej grupy i zasila sieci franczyzowe. Dochodzą także przedsiębiorcy, którzy po szkoleniach oferowanych przez sieć decydują się otworzyć własne biuro i rozpocząć przygodę w nowej branży.

Mariusz Kania, prezes Metrohouse Fot. Metrohouse

Właściciel biura powinien poznać od podszewki realia pracy w biurze nieruchomości i to niezależnie od tego, czy będzie sam zarządzał biurem, czy też zatrudni w tym celu menedżera.
Mariusz Kania, prezes Metrohouse

Czy rynek nie jest już nasycony?
Na rynku nadal jest wiele miejsca na kolejnych graczy. Podam jeden przykład. Jedna z sieci pośredników w stolicy tej części Europy ma 56 oddziałów. Tylko jedna firma obsługuje dwu milionowe miasto – odpowiednik Warszawy. Tylko jedna firma. Dlatego nie widzę przeszkód, by sukcesywnie powiększać naszą sieć w naszych największych miastach. Planujemy też być w każdym mieście powiatowym. Za każdym razem pracujemy nad szczegółową analizą nowego przedsięwzięcia. Jeśli mamy wątpliwości, co do powodzenia biznesu, przekazujemy informacje naszym potencjalnym franczyzobiorcom. Nie zależy nam na otwieraniu nierentownych punktów franczyzowych, które mają niewielkie szanse na odnalezienie się na rynku.

Jak wyróżnić się na tle konkurencji - żeby przyciągnąć zarówno klientów, jak i partnerów?
Moim zamierzeniem było stworzenie sieci przedsiębiorców działających w ramach silnej grupy pośredników. Znając negatywne podejście naszych franczyzobiorców do reżimu korporacyjnego, stworzyliśmy firmę opartą na relacjach partnerskich. Co to oznacza? Nie przeszkadzamy w prowadzeniu biznesu np. produkując tony zbędnych procedur. Natomiast proponujemy naszym partnerom sprawdzone, przetestowane praktyki na własnych placówkach jako model działania, który pomagamy przenieść na lokalne rynki. W ostatnim czasie odwiedziłem wszystkie regiony, w których działają nasi franczyzobiorcy. W wyniku tych spotkań powstała lista kilkudziesięciu postulatów, które są realizowane. To jest olbrzymia siła wynikająca z aktywności przedsiębiorczych ludzi. Zamiast testować samemu, ponosić koszt finansowy i czasowy można skorzystać ze sprawdzonej praktyki w innym biurze. To daje rękojmię, że proponowane rozwiązanie działa i przynosi korzyść. Inaczej nie byłoby utrzymywane przez właściciela, który płaci za to.

Jaki jest profil franczyzobiorców, którzy w ostatnim czasie zdecydowali się na przyłączenie do Metrohouse?
Nie ma jednego profilu przedsiębiorców działających pod marką Metrohouse. Pewną grupę stanowią już działające agencje, które poszukują nowych szans rozwoju. Dochodzą do wniosku, że o wiele prostsze będzie rozpoczęcie działania z dużą, znaną marką, która umożliwi im ekspansję na inne lokalne rynki, rozszerzenie zakresu usług. Nie bez znaczenia są kwestie wizerunkowe. Tak jak w każdej innej branży działanie pod znanym szyldem jest wyznacznikiem pewnej jakości, standardu usług. Choć proces przebiega powoli, to klienci coraz częściej zwracają uwagę na to, kto stoi za doradztwem związanym z transakcją ich życia. Inni partnerzy franczyzowi należą do przedsiębiorców, którzy już wcześniej interesowali się rynkiem nieruchomości poprzez np. własne inwestycje na tym rynku, bądź prowadzenie biznesów nawiązujących do naszej działalności (np. pośrednictwo kredytowe). Za każdym razem, niezależnie od dotychczasowego doświadczenia, przechodzą wdrożenie prowadzone przez wyselekcjonowanych trenerów i doradców. Stoimy na stanowisku, że właściciel biura powinien wcześniej przejść cały proces transakcyjny i poznać od podszewki realia pracy w biurze nieruchomości i to niezależnie od tego, czy będzie sam zarządzał biurem, czy też zatrudni w tym celu menedżera.
rozmawiał Daniel Wilk

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0