21.03.2015

Quiosque poszuka klientek w Legionowie

Odzieżowa marka otwiera coraz więcej sklepów, ale nie tyle, ile planował franczyzodawca rok temu.

Quiosque to jedna z bardziej doświadczonych polskich marek na rynku. Jej historia sięga dwie dekady wstecz. Firma chce trafiać w gusta kobiet, które dobierając ubrania chcą łączyć elegancję z nowoczesnością. Ta odzież ma sprawdzić się zarówno podczas oficjalnej uroczystości, jak i rodzinnego spotkania. Od marca na zakupy w sklepie Quiosque będą mogły wybrać się mieszkanki Legionowa. 
- O wyborze Legionowa na miejsce otwarcia kolejnego salonu zadecydowało wiele czynników. Przede wszystkim jest to duże miasto, szóste pod względem wielkości w województwie Mazowieckim. Co więcej, uważamy, że Legionowo to miejsce z ogromnym potencjałem i zapotrzebowaniem na modę, dlatego zdecydowalismy się na otwarcie sklepu właśnie tam – mówi Aleksanda Posiadła, menedżer ds. ekspansji Quiosque.

Witryna Quiosque Fot. Quiosque

70 proc. kolekcji Quiosque szyje w polskich szwalniach.

Uruchomiony w Legionowie sklep należy do franczyzobiorcy i jest 111. punktem wchodzącym w skład sieci. To oznacza, że od marca 2014 roku koncept powiększył się tylko o dwa sklepy, choć wiosną ubiegłego roku franczyzodawca zapowiadał, że wejdzie w 2015 z 115 salonami. Teraz ogranicza się do luźnych deklaracji, że do grudnia pojawi się jeszcze kilka nowych punktów.  

Salony Quiosque to miejsca, w których dominują jasne i spokojne barwy oraz drewniane wykończenia, co ma przekładać się na spokojną, stonowaną atmosferę. Salony powstają w lokalach o powierzchni 100-170 m2, w miastach powyżej 50 tys. mieszkańców. Franczyzobiorca rozważający otwarcie własnego sklepu pod tym szyldem musi zainwestować ok. 2,5 tys. zł na metr kwadratowy. Ponosi też opłatę w wysokości 19,5 tys. zł za projekt architektoniczny i pomoc techniczną przy wykończeniu lokalu. Musi też przedstawić zabezpieczenie w postaci weksla in blanco oraz kaucji zwrotnej lub gwarancji bankowej na kwotę 40 tys. zł.

Rynek odzieżowy w Polsce powoli podnosi się po kryzysie, jakiego doświadczył na przełomie dekad. W 2013 roku rósł w tempie 3,6 proc., a według szacunków firmy badawczej PMR w 2014 roku dynamika może okazać się jeszcze większa.
- Stopniowa poprawa wskaźników makroekonomicznych będzie przyczyniać się do poprawy nastrojów konsumenckich i większej skłonności do zakupów, chociaż konsument nadal będzie chciał kupować 'mądrze', a więc dobry produkt w stosunkowo niskiej cenie. Do wzrostu sprzedaży będzie przyczyniać się również rosnąca świadomość ubioru i trendów modowych, także wśród mężczyzn – twierdzi starszy analityk handlu w PMR Patrycja Nalepa.