27.03.2015

Ktoś, komu zależy

Model biznesowy czy lokalizacja to elementy, na które franczyzodawca ma największy wpływ. Osoba franczyzobiorcy to w pewnym sensie zagadka.

Mówi się, że wyznaczniki sukcesu we franczyzie to model biznesowy, lokalizacja oraz właściwie dobrany franczyzobiorca. Na pierwszy z tych elementów my, franczyzodawcy, mamy największy wpływ. To, jak skonstruujemy biznes, zależy wyłącznie od nas. Lokalizacja to kwestia przyjętej strategii firmy – czy chce pozyskiwać lokale i nimi zarządzać, czy też wybór pozostawia franczyzobiorcy. Największą niewiadomą pozostaje sam franczyzobiorca. Trudno bowiem na pierwszym czy drugim spotkaniu jednoznacznie ocenić, z kim mamy do czynienia i czy kandydat sprawdzi się w tym biznesie. Właśnie dlatego mamy dwa modele franczyzy – z bezpośrednim zaangażowaniem się franczyzobiorcy oraz model kapitałowy, bez angażowania się. Niewątpliwie na początku współpracy obie strony udzielają sobie nawzajem sporego kredytu zaufania.

Marek Ziółkowski, dyrektor zarządzający Pawo Fot. Pawo

Idealny franczyzobiorca, to ktoś, komu zależy na rozwoju biznesu w takim samym stopniu jak franczyzodawcy.
Marek Ziółkowski, dyrektor zarządzający Pawo

Pozyskując do współpracy franczyzobiorców, organizatorzy sieci przygotowują profil idealnego kandydata. Dla nas idealny franczyzobiorca to człowiek, który nie pokłada nadziei w samogrających biznesach (bo nie ma takich), ale potrafi nam zaufać, wierzy we własne możliwości i z nimi wiąże ewentualne sukcesy i porażki. Dobrze też, jeśli miał już do czynienia z biznesem, choćby prostą działalnością gospodarczą, w której cokolwiek zależało od niego samego – choć nie jest to konieczne. Z doświadczenia wiemy, że „ludzie z etatu” również sprawdzają się w biznesie. Muszą go tylko poczuć i przekonać się, że tu nie pracuje się od ósmej do szesnastej, że własny biznes to nie tylko „prezesowanie”, ale niekiedy zwyczajna obsługa klienta. Dla dojrzałego przedsiębiorcy to norma, on się na to nie obrazi. Dojrzały przedsiębiorca wie również, że po kilkunastu miesiącach dobrze rozkręcony i ustawiony biznes przestanie być tak bardzo absorbujący, a on sam będzie mógł pomyśleć o otwarciu kolejnego punktu. Nam również na tym zależy.

Bardzo często franczyzodawcy piszą, że idealny franczyzobiorca powinien być kreatywny. Mogę się z tym zgodzić, ale pod warunkiem że ta kreatywność będzie dotyczyć wyłącznie kompetencji franczyzobiorcy i nie będzie kolidować z zasadami systemu. Szeroko pojęta kreatywność to bowiem domena organizatora systemu. Kreatywność biorcy najbardziej pożądana jest na lokalnym rynku – tutaj rzeczywiście ma ogromne możliwości, zwłaszcza w zakresie pozyskiwania klientów.

Jako franczyzodawca mam świadomość, jak wiele powierzam swoim franczyzobiorcom. Z chwilą otwarcia sklepu, to od nich zależy, jak zarządzana jest placówka – czy jest w niej czysto, w jaki sposób wyeksponowany jest towar, jak obsługiwani są klienci etc. Owszem, chroni nas umowa, ale najlepszym gwarantem jest właściwa postawa franczyzobiorcy. Chodzi tu przede wszystkim o chęć do nauki i rozwoju.

Gdybym więc miał jednym zdaniem zdefiniować idealnego franczyzobiorcę, powiedziałbym: „to ktoś, komu zależy tak samo jak nam”.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0