23.03.2015

Pub z karaoke: wyśpiewane zyski

Śpiewać każdy może, ale prowadzić pub z imprezami karaoke – nie. Jeżeli ktoś myśli, że ten biznes to niekończąca się impreza, jest w błędzie.

– W naszych pubach Medyk, Ferment i Student oraz w klubie Remont karaoke to bardzo popularny rodzaj imprezy. W Medyku, w którym odbywa się ono od poniedziałku do soboty, w weekendy jest kilkuset klientów i śpiewanie trwa czasem dłużej niż dyskoteka – mówi Piotr Malczewski, kierownik marketingu.  – W Medyku i w Studencie przeważają młodzi ludzie z wyższych uczelni, ale w Remoncie i w Fermencie śpiewają ludzie starsi, którzy po prostu lubią śpiew i zabawę – dodaje.

Dziewczyna śpiewająca karaoke Fot. pixabay.com

Karaoke do Europy sprowadzono ze Stanów Zjednoczonych, ale ojczyzną tej rozrywki jest Japonia. Stamtąd pochodzi jego wynalazca – piosenkarz Daisuke Inoue. Na początku lat 70. został poproszony przez stałych gości jednej z kawiarni, żeby nagrał swoje utwory, które oni będą mogli śpiewać, będąc poza lokalem. Inoue, widząc możliwość zarobienia pieniędzy, skonstruował odtwarzacz, który grał piosenkę po wrzuceniu 100-jenowej monety, czyli pierwszą maszynę karaoke.

Dariusz Rządzki, właściciel Irish Pubu przy ulicy Miodowej w Warszawie, również uważa, że karaoke napędza pubom klientów.
– Szukałem różnych form rozrywki na poniedziałkowy wieczór. Po próbach z koncertami okazało się, że to właśnie karaoke przyciąga stałą grupę klientów – przyznaje.

Śpiewanie nie sprawdza się natomiast w restauracjach – warszawska Lokanta, choć kiedyś organizowała karaoke systematycznie, obecnie oferuje je jedynie jako dodatkową atrakcję, np. dla firm wynajmujących salę. 

Przygrywka

Zanim będzie można liczyć klientów i zyski, trzeba przeprawić się przez przepisy dotyczące otwierania lokalu gastronomicznego. Najpierw należy sporządzić dokumentację lokalu, która zawiera projekty: budowlany, technologiczny, wentylacji, wodno-kanalizacyjny oraz elektryczny. Na podstawie tych dokumentów można otrzymać od Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowalnego pozwolenie na budowę. Projekt musi również otrzymać pozytywne opinie straży pożarnej, Państwowej Inspekcji Pracy i sanepidu. Jeżeli dokonywana jest tylko adaptacja lokalu niewymagająca przebudowy wentylacji, projekt opiniuje rzeczoznawca ds. sanitarno-epidemiologicznych lub właściwy terenowo inspektor sanitarny. Dokumentację składa się w urzędzie gminy lub dzielnicy lub w starostwie powiatowym. Po otrzymaniu pozwolenia, można przystąpić do prac budowlano-remontowych.

Po remoncie ponownie należy zgłosić się do wymienionych instytucji. Po dokonaniu odbioru lokalu przez wszystkie służby, Powiatowy Inspektor Nadzoru, wydaje pozwolenie na użytkowanie lokalu i przesyła decyzję do urzędu. Po przyznaniu ostatecznego pozwolenia, występuje się do sanepidu o wydanie decyzji stwierdzającej spełnienie wymagań sanitarnych koniecznych do zapewnienia higieny przy prowadzeniu działalności gastronomicznej.

To nie koniec formalności. Należy porozumieć się z administratorem budynku, w którym zostanie otwarty lokal, żeby wydał na to zgodę, i sprawdzić, czy w pobliżu nie ma placówek oświatowych lub wyznaniowych, bo otwieranie w ich okolicach tego rodzaju działalności jest zabronione.

Po załatwieniu spraw związanych z adaptacją lokalu, należy postarać się w urzędzie miasta lub gminy o koncesje na alkohol. 525 zł płaci się za pozwolenie na sprzedaż napojów zawierających do 4,5 proc. alkoholu oraz piwa, kolejne 525 zł za sprzedaż napojów zawierających między 4,5 a 18 proc. alkoholu z wyjątkiem piwa i 2,1 tys. zł za sprzedaż napojów zawierających powyżej 18 proc. alkoholu. Koncesję należy co roku odnawiać, a wysokość opłat za kolejne lata uzależniona jest od obrotów lokalu – zazwyczaj wynoszą one ok. 2 proc. tej sumy.

Jeżeli właściciel pubu będzie chciał w lecie postawić przed lokalem ogródek, również musi wiedzieć, że wymaga to zezwolenia, a przepisy z tym związane reguluje ustawa o drogach publicznych.

3...2...1... start

W porównaniu z pracą poświęconą na uzyskanie zezwoleń, zorganizowanie imprezy karaoke wydaje się proste, szczególnie że na rynku pojawiło się dużych firm oferujących organizację takich spotkań. Należy jednak ostrożnie wybierać podwykonawcę, bo na rynku działa dużo zespołów specjalizujących się w organizacji imprez karaoke. Piotr Malczewski przestrzega, że nie wszystkie prezentują wysoki poziom, czego dowodem jest fakt, że przyjeżdżają z głośnikami komputerowymi.

Żeby klub mógł zorganizować taką imprezę, nawet zatrudniając firmę zewnętrzną, musi zakupić monitor LCD i projektor, co umożliwi czytanie słów piosenek zarówno osobie śpiewającej, jak i publiczności. Oprócz tego, do stworzenia profesjonalnego karaoke potrzeba mikrofonów – dla obsługi i dla uczestników. Na scenie niejednokrotnie pojawiają się nie tylko soliści,  lecz także duety czy zespoły, więc mikrofonów musi być przynajmniej sześć. W skład zestawu karaoke wchodzą również: mikser audio i kamera pogłosowa, które pomagają zmniejszyć, nieprzyjemne dla publiczności, skutki fałszowania, zestaw kolumn 500-watowych, komputer wyposażony w profesjonalną kartę muzyczną oraz programy, które pozwalają zmienić tonację utworu, jego tempo oraz zintegrować tekst z melodią utworu tak, aby pokazywał się dokładnie wtedy, gdy trzeba go śpiewać.

Cena wynajmu firmy lub pojedynczej osoby, która zapewnia zabawę na dobrym poziomie technicznym to wydatek rzędu kilkuset złotych. Jeżeli chciałoby się organizować karaoke bez zatrudniania zewnętrznych osób, trzeba się liczyć z wydatkiem na sprzęt 20-25 tys. zł, jednorazowe jego wypożyczenie kosztuje ok. 2 tys. zł. Trzeba wziąć pod uwagę, że urządzenia szybko się zużywają, więc nie jest to jednorazowa inwestycja. Oprócz tego, należy zadbać o podpisanie umów z organizacjami zajmującymi się ochroną praw autorskich – Zaiksem i SPAV-em, żeby muzyka była grana w lokalu legalnie.

Impreza z karaoke przeważnie rozkręca się około godziny 20-21. Chętni do śpiewania zapisują się na listę prowadzoną przez DJ-a. Żeby zachęcić klientów do prezentowania swoich talentów wokalnych lub ich braku, warto zorganizować promocję na drinki lub inne napoje, np. darmowe piwo dla pierwszych odważnych osób.

Liczy się wnętrze

Żeby na karaoke pojawiła się wystarczająca liczba klientów zapewniająca pubowi zysk, trzeba zainwestować dużo pieniędzy i pracy w otworzenie klubu i stworzyć jego atmosferę.
– Ludzie przychodzą do klubu nie dla wystroju, ale przede wszystkim dla siebie, więc trzeba im stworzyć warunki do jak najprzyjemniejszego spędzenia czasu – przyznaje Kazimierz Mierzejewski, właściciel klubu Remont i pubów Ferment, Student i Medyk w Warszawie. – Znam klub świetnie urządzony, na którego wystrój właściciel wydał duże pieniądze, a świeci pustkami, a są też puby z kilkoma drewnianym ławkami, w których trudno codziennie znaleźć miejsce – dodaje.

Dariusz Rządzki w swoim Irish Pubie stawia na drewniane stoły i wystrój typowego irlandzkiego pubu, co pozwala mu przyciągnąć m.in. cudzoziemców. W kwestii wystroju wnętrz warto zdać się na doświadczenia swoje i znajomych – zastanowić się, jakie puby czy kluby samemu lubi się odwiedzać, i pomyśleć, co o tym decyduje. Pomysłowość i oryginalność jest zawsze doceniana, szczególnie, że rynek powoli się nasyca.

– W branży powstał duży ścisk i wszyscy walczą o klientów. Gdy ja otwierałem swoje dwa pierwsze lokale przed wejściem do UE, po tygodniu miałem klientów, a teraz przedsiębiorcy po roku mają z tym problemy. Przede wszystkim wielu młodych ludzi, którzy odwiedzają puby i kluby wyjechało na Zachód, ludzie po „kryzysie” uważniej wydają pieniądze i mają też większe wymagania – ocenia Kazimierz Mierzejewski.

Dla Dariusza Rządzkiego najlepszym przykładem, że rynek się nasyca, jest fakt, że działający obok jego pubu lokal nie wytrzymał nawet roku i właśnie się zamyka.

Do przyjścia do klubu musi również zachęcać miła i uczciwa obsługa. – W branży gastronomicznej można oszukiwać na wiele sposobów, np. zamiast 40 ml wódki, można dać połowę i dodać lód czy rozcieńczać piwo, dlatego uważnie trzeba wybierać pracowników do obsługi – mówi Piotr Malczewski.

W pubie Dariusza Rządzkiego pracuje pięć osób, natomiast w klubie Remont jedna zmiana to około dwudziestu osób włącznie z ochroniarzami. Dobre oświetlenie, nagłośnienie i ochrona klubu również są ważne. Najbardziej kosztowne jest jednak wyposażenie lokalu w instalacje elektryczne i hydrauliczne oraz załatwienie wszystkich pozwoleń i dokumentów. Część sprzętu,  np. nalewaki do piwa czy lodówki na zimne napoje, dostarczają producenci tych produktów, ale to niewielka część kosztów.

Właściciele pubów twierdzą, że po jego otwarciu trzeba do niego dokładać co najmniej pół roku. Co może zrobić właściciel pubu, aby przyspieszyć moment, w którym jego biznes zacznie zarabiać?
– Powinien bywać na imprezach, szczególnie przez pierwszych kilka miesięcy po otwarciu pubu. W związku z tym właściciel kończy pracę w nocy, a zaczyna wcześnie rano, bo urzędnicy czy podwykonawcy pracują przede wszystkim w godzinach 9-17 – mówi Kazimierz Mierzejewski.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Joanna Sopyło

dziennikarz